Niezwycieżony, choć niewątpliwie przynależy do science fiction, nawet można go zakwalifikować do militarnej odmiany tego gatunku literackiego, to jednocześnie ma w sobie dużo z fantastyki grozy z jej klimatem rosnącego poczucia zagrożenia. Opowiada o ekspedycji ratunkowej na pustynną planetę Regis III krążownika międzygwiezdnego, tytułowego, Niezwyciężonego. Celem misji jest odkrycie, co stało się z bliźniaczym statkiem kosmicznym Kondor i jego załogą. Parę lat wcześniej Kondor przesłał meldunek o bezpiecznym lądowaniu. Następną wiadomością była seria dziwnych impulsów, nie mających żadnego sensu, potem zaś kontakt się urwał.
niedziela, 29 września 2024
"Niezwycieżony" Lem
Niezwycieżony, choć niewątpliwie przynależy do science fiction, nawet można go zakwalifikować do militarnej odmiany tego gatunku literackiego, to jednocześnie ma w sobie dużo z fantastyki grozy z jej klimatem rosnącego poczucia zagrożenia. Opowiada o ekspedycji ratunkowej na pustynną planetę Regis III krążownika międzygwiezdnego, tytułowego, Niezwyciężonego. Celem misji jest odkrycie, co stało się z bliźniaczym statkiem kosmicznym Kondor i jego załogą. Parę lat wcześniej Kondor przesłał meldunek o bezpiecznym lądowaniu. Następną wiadomością była seria dziwnych impulsów, nie mających żadnego sensu, potem zaś kontakt się urwał.
poniedziałek, 8 listopada 2021
"Solaris", Lem
Przy powtórnej lekturze, gdy już nie czyta się łapczywie, by dowiedzieć się co dalej, uderza, jak bardzo początek powieści jest niepokojący. Gdy wzburzony enigmatycznością Snauta Kelvin wybucha: Kogo mogę zobaczyć? Ducha? - w pewnym sensie ma rację. Solaris czerpie pełnymi garściami z konwencji horroru. To też historia o nawiedzonym domu w odludnej okolicy, gdyż nie ma nic bardziej odizolowanego niż stacja kosmiczna; z takimi rekwizytami jak: poczucie bycia obserwowanym przez złowrogą, nieokreśloną siłę, klasycznym motywem klamki, która się porusza i przytrzymuje się ją z całej siły, aby coś nie weszło do pokoju, z wątkiem szaleństwa, kiedy myśli się, że oszalało się na widok dziejących się niezrozumiałych rzeczy i przeprowadza się próby, aby sprawdzić, czy rzeczywistość nie jest jedną wielką halucynacją.
wtorek, 21 września 2021
10 najlepszych opowiadań Stanisława Lema
sobota, 22 maja 2021
"Katar", Stanisław Lem
W Katarze Lem postanowił pobawić się słynnym zdaniem: Zobaczyć Neapol i umrzeć, i potraktować je dosłownie. Fabuła powieści rozgrywa się w nieokreślonej bliżej przyszłości i skupia na cudzoziemcach, którzy przyjeżdżają do Neapolu, i giną w tajemniczych okolicznościach, a są one tak charakterystyczne, że przyciąga to uwagę policji. Gdy dochodzenie utyka w martwym punkcie, śledczy postanawiają przeprowadzić symulację - odtworzyć tryb życia nieszczęśników w Neapolu. Do tego zadania znajdują osobę, z jednej strony maksymalnie podobną do ofiar, z drugiej posiadającą w wysokim stopniu zdolność uważnej obserwacji i natychmiastowego działania. Jest to były astronauta, który nie poleciał na Marsa z powodu kataru, a dokładniej
uczulenia na pyłki traw.
Katar jest drugą po Śledztwie, powieścią napisaną przez Lema w konwencji kryminału. Świetnie zbudowane jest tu napięcie i czytelnik kibicuje głównemu bohaterowi, by udało mu się rozwikłać tajemnicę. Czyta się tę książkę bardzo dobrze, choć pisarz mógłby podarować sobie nic nie wnoszące, ani do przebiegu akcji, ani do tematu utworu, uwagi na temat ruchu feministycznego. Wiadomo jednak ogólnie, że wątki opisujące kobiety Lemowi niespecjalnie się udawały. To są jednak drobne wady, które nie powinny przesłonić wartości książki.
Katar charakteryzuje się tym, że główny temat powieści w sposób bardzo ścisły i mistrzowski spleciony jest z zagadką kryminalną, jeśli więc ktoś nie chce utracić choćby części przyjemności odkrywania na własną rękę tego, co się wydarzyło, proszę dalej nie czytać.
piątek, 26 marca 2021
"Szpital Przemienienia", Stanisław Lem
Szpital Przemienienia jest jedyną w dorobku Stanisława Lema powieścią niefantastyczną. Został ukończony w roku 1948, tuż przed proklamowaniem socrealizmu jako obowiązkowej doktryny twórczej w Polsce Ludowej. Jak pisze Jerzy Jarzębski w posłowiu następne książki stanowiące kontynuacje Szpitala przemienia i tworzące wraz z nim całość zatytułowaną Czas nieutracony zostały na Lemie wymuszone i ich wartość literacka stopniowo się obniżała z powodu narzuconych pisarzowi wątków partyjno-komunistycznych. Lem nie dawał w czasach późniejszych zgody na wznawianie drugiej i trzeciej części trylogii twierdząc, że w żadnej mierze nie odpowiadają one jego zamysłom twórczym.
Szpital Przemienienia jako powieść stanowi zamkniętą całość. Opowiada o młodym lekarzu, Stefanie Trzyniecki, który rozpoczyna praktykę w szpitalu dla umysłowo chorych w samych początkach okupacji niemieckiej, na początku marca zapewne, skoro scena (znakomita!) pogrzebu poprzedzająca zatrudnienie rozgrywa się, jak wyraźnie jest napisane, pod koniec lutego 1940 roku. Powieść kończy się jesienią tego samego roku. Jednak opis pewnych realiów, wskazuje, że rzecz dzieje się później, po ataku na Związek Radziecki w 1941 i wkroczeniu Niemców na ziemie zabużańskie. Rzeczywistość ta była bliższa Lemowi, który spędził całą wojnę we Lwowie.
Na marginesie: na temat swoich wojennych przeżyć Lem wypowiadał się bardzo niechętnie ponieważ prowadziło to do rozmowy o jego żydowskich korzeniach i bolesnego tematu losów dalszej rodziny (oprócz rodziców Lema wszyscy zginęli). Wiedza o tym okresie życia Lema jest niewątpliwie ograniczona. Szerzej wszystkie te niewiadome wskazują Wojciech Orliński w biografii Lem nie z tej ziemi i Agnieszka Gajewska w monografii Zagłada i gwiazdy. Przeszłość w prozie Stanisława Lema, która pokazuje też obecność wątków, bardzo często zamaskowanych, autobiograficznych i historycznych a dotyczących Holokaustu w prozie pisarza. Wiedząc to, całkiem inaczej czyta się Szpital Przemienienia oraz poszczególne sceny powieści, jak na przykład tę, w której Stefan Trzyniecki zostaje ostrzeżony by nie kręcił się po okolicy, bo zostanie wzięty za Żyda. I zdanie: To mu się niekiedy trafiało.
Szpital, w którym Stefan podejmuje praktykę położony jest na uboczu, całkiem poza światem, jakby poza okupacją. Niemcy, wojna, klęska wszystko to jest dalekim echem. Jednak, jak mówi Sekułowski, jeden z pacjentów: Dom wariatów zawsze był wyciągiem duchowym epoki. Wszystkie skrzywienia, garby psychiczne i dziwactwa tak są rozpuszczone w normalnym społeczeństwie, że trudno je uchwycić. Dopiero tu, w koncentracie, ukazują jasno oblicze swoich czasów. Oto muzeum dusz... przy czym te eksponaty, które pokazuje autor to zarówno pacjenci, jak i lekarze, a właściwie bardziej ci ostatni. Ich portrety są pogłębione i bywają bardzo uszczypliwe czy szydercze wręcz. Na przykład taka opinia o jednym z nich: człowiek niewątpliwie wykształcony, ale inteligencję miał jak ogródek japoński - niby mostki, dróżki, wszystko pięknie, ale bardzo ograniczone.
Wśród pacjentów szczególnie jeden wywiera na Stefanie duże wrażenie, wspomniany wyżej Sekułowski, nihilista, ekscentryczny artysta. Między nim a Stefanem ustala się relacja mistrz uczeń. Ich wzajemne stosunki Lem punktuje krytycznymi opiniami innych osób. Stefan nie za bardzo zważa na te uwagi, bo to tylko wnioski prostej pielęgniarki i poczciwego wiejskiego księdza, też zresztą pacjenta. Nihilistyczne poglądy Sekułowskiego znajdują tak żywy odbiór u Stefana ponieważ czuje on już wcześniej bardzo ostro nieadekwatność tradycyjnego systemu wartości, istniejących hierarchii, sposobów zachowania w stosunku do rzeczywistości - czuł w piersi pieczenie jakiegoś żaru demaskatorskiego (...) raziło go już wszystko, z żalami za utraconą ojczyzną włącznie, którym towarzyszyły żwawe ruchy sztućców i szczęk.
Jednak burzliwe dyskusje stanowią ornament, ważny, choć błazeński, do zdarzeń dziejących się w powieści. Poprzez zarówno rozmowy, ale przede wszystkim wydarzenia stawiane są zasadnicze pytania etyczne (na przykład: o granice eksperymentu w nauce) i filozoficzne o naturę świata i życia, o przypadkowość i absurd istnienia, o istotę człowieczeństwa wreszcie. Szczególnie silnie wybrzmiewa to w finale powieści zatytułowanym Acheron. Słowo to oznacza po grecku lament. Acheron jest według mitologii rzeką w Hadesie z dwoma dopływami, których nazwy tłumaczone dosłownie brzmią palący jak ogień i oskarżony. Okoliczności ekstremalne, w których znaleźli się bohaterowie powieści, weryfikują wszystkie słowa, które padły wcześniej, każdą postawę, stawiając ich w sytuacji bez wyjścia, bezradnych. Można się tylko miotać w próbach, przeważnie bezskutecznych, ocalenia życia własnego i innych ludzi.
sobota, 12 września 2015
12 września - rocznica urodzin Stanisława Lema
| Źródło ilustracji |
Powiem na przykład, że ostatni rozdział Solaris napisałem po rocznej przerwie. Książkę zmuszony byłem odłożyć, gdyż sam nie wiedziałem, co zrobić ze swoim bohaterem. Dzisiaj nie potrafię nawet odnaleźć tego "szwu" - miejsca, w którym została "sklejona". Mało tego, nie wiem nawet, dlaczego nie potrafiłem jej przez tak długi czas skończyć. Pamiętam tylko, że pierwszą część pisałem jednym zrywem, potoczyście i szybko, a drugą dokończyłem po długim czasie w jakimś szczęśliwym dniu czy miesiącu.
Większość książek napisałem metodą, którą pająk tka sieć. Jeśli pan takiego pająka sekcjonuje dowolnym sposobem, to nawet pod mikroskopem elektronowym nie wyekstrahuje pan z jego ganglionów żadnego planu sieci. W gruczołach też nie odnajdzie pan żadnych sieci, lecz płyn, który krzepnie w powietrzu. Pająk posiada całą baterię tych gruczołów, z których wytryskuje ciecz, by formować ją potem przy pomocy tylnych nóg w wałeczek. Podobnie jest ze mną. Nie jest bowiem tak, że mam w głowie gotowy zarys całości, a potem, drżąc z obawy, aby go nie zapomnieć, zapisuję jak najszybciej. Po prostu pisałem, a "to" się działo.
Kiedy wprowadziłem Kelvina na stację solaryjską i kazałem mu zobaczyć przestraszonego i pijanego Snauta, sam jeszcze wiedziałem, co go przerażało, nie miałem zielonego pojęcia, dlaczego Snaut zląkł się zwyczajnego przybysza. W tym momencie nie wiedziałem, ale wkrótce się miałem dowiedzieć, bo przecież pisałem dalej."
_____________
Stanisław Lem (1921 - 2006)
Tako rzecze... Lem,
Stanisław Lem, Stanisław Bereś.
sobota, 25 października 2014
Lista ulubionych powieściopisarzy
Usiadłam i napisałam listę wszystkich autorów, których lubię i niestety wyszło ponad kilkadziesiąt nazwisk. Przez chwilę rozważałam wylosowanie dziesięciu. Potem wymyśliłam kryteria przedstawione poniżej w punktach i zaczęłam wielkie wykreślanie.
1. Na początek idąc na łatwiznę usunęłam poetów, dramaturgów, eseistów, popularyzatorów nauki.
2. Wśród powieściopisarzy wymazałam tych, o których już pisałam (dzień 2, 3, 9)
5. Wyrzuciłam pisarzy, których lubię bardziej niż ich dokonania. Bo po prostu z felietonów, wywiadów, działalności publicznej wydają się świetnymi ludźmi. Piszą bardzo dobre książki, ale brakuje tego "czegoś", by pozycje te znalazły się w osobistym rejestrze ważnych i wyjątkowych.
6. Ominęłam też autorów, których twórczość poznałam dopiero w tym roku (lista z wpisu pierwszego), bo potrzebuję nabrać dystansu. Może za dwa lata nie będę ich w ogóle pamiętać.
Kto został? Lista (kolejność dowolna):
| Margaret Atwood |
| Jane Austen |
| Kazuro Ishiguro |
| Tove Jansson |
| Ursula K. Le Guin |
| Stanisław Lem |
| Astrid Lindgren |
| Teodor Parnicki |
| Ian McEwan |
| Erich Maria Remarque |
| Harper Lee |
| Emily Brontë |




