Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lutego 2024

"Spać z kotem w łóżku" Lars Gustafsson

 
Nie wiem, czy lubię koty.
Moim zwierzęciem jest pies.
Psy rzadziej kłamią.
Ale przyjemnie jest spać z kotami
w łóżku, gdzieś w nogach łóżka,
tam gdzie palce ostrożnie
wyglądają na świat wśród nocy
jak strażnicy na murze
bardzo starego miasta.
Miasto Sen, Równina Mroku.
Kot w odpowiedniej odległości
i cichym porozumieniu
z palcami: 10 obrońców
przed ciemnością, chaosem, nicością
i odgłos pociągu w dali.
Sen kota wywołuje we mnie
głębszy sen,
gdy jak embrion zwija się
wokół własnego środka,
stwarza wrażenie zażyłości,
tak, zadomowienia w tym świecie,
jakby to było
naturalne miejsce
do życia.
___________
tł. Zbigniew Kruszyński

piątek, 17 lutego 2023

Charles Bukowski o kotach


 
"W kocie nie mieszkają żadne duchy ani bóstwa, nie szukaj ich (...). Kot jest obrazem wiekuistej maszynerii, tak jak morze. Nie głaszcze się morza za to, że takie piękne, ale kota można - dlaczego? - TYLKO DLATEGO, ŻE NA TO POZWALA.

 
Zezowaty kot bez ogona przyszedł pod drzwi,więc go wpuściliśmy. Stare różowe ślepia. To dopiero facet. Zwierzęta budzą natchnienie. Nie potrafią kłamać Są jak siły przyrody. Od telewizji w pięć minut jestem chory, a na zwierzę mogę patrzeć godzinami, widząc w nim tylko grację i chwałę - życie, jakie powinno być. 
 
Dobrze mieć przy sobie kilka kotów. Kiedy źle się czujesz, wystarczy na nie spojrzeć i zaraz ci się poprawi humor, bo one wiedzą, że wszystko jest tylko takie, jakie jest. Wiedzą to, i już. To wybawcy. Im więcej człowiek ma kotów, tym dłużej żyje. Jeśli masz ich sto, pożyjesz dziesięć razy dłużej, niż gdybyś miał dziesięć. 

 
Macie kota? Albo koty? Rany, jak one śpią! Potrafią przespać 20 godzin na dobę i wyglądają pięknie. Wiedzą, że nie ma czym się podniecać. Obchodzi je tylko następny posiłek. I żeby czasem zabić jakieś maleństwo. Kiedy targają mną moce, wystarczy, że przyjrzę się jednemu z moich kotów albo kilku naraz. Jest ich 9. Jeden rzut oka na któregoś z nich pogrążonego we śnie czy choćby w półśnie, i zaraz się odprężam. Pisanie to też mój kot. Pozwala mi wszystkiemu sprostać. Przynajmniej na trochę. Potem robi mi się zwarcie i muszę zaczynać od początku."
__________
Cytaty z książki: O kotach Charles Bukowski
Ilustracje Józef Wilkoń; Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia Agata Napiórkowska
 

czwartek, 17 lutego 2022

"Też się lubi książki"



Ja również gustuję w książkach 
Które mają wygodne narożniki
Służące do pocierania policzków,
A także gładką powierzchnię do podpierania brody
Albo do tego, żeby szykownie ułożyć na niej ogon.
Są wśród nas tacy, co wypruwają środki -
Uważam, że to wulgarne i krótkowzroczne,
Chociaż w deszczowe popołudnia dość zabawne,
A czasem wybaczalne:
Dom to nie biblioteka.

 
________
Raj w obrazkach D.J Enright, przekład: Piotr Sommer; Biuro Literackie Legnica 2003
Ilustracja: S. D. Schindler. Kotolotki Ursula K. Le Guin; Prószyński i Spółka Warszawa 2001

środa, 17 lutego 2021

Ludzie. Podręcznik dla kotów (fragmenty)


"Od tysięcy pokoleń ludzie towarzyszą nam w ziemskiej wędrówce. Nasi przodkowie postanowili zamieszkać z nimi, ratując ich kapłanów przed wyginięciem: ci bowiem zatrudniali w jednej ze swoich świątyń lwice w charakterze żywych symboli urody i seksualności, a ponieważ nie zapewniali naszym kuzynkom samców, rozdrażnione tym paradoksalnym celibatem spożywały dość często to, tego, to owego kapłana - zaproponowaliśmy więc siebie na bezpieczniejszych rezydentów sanktuarium. Odbyło się to, rzecz jasna, nie inaczej, niż odbywa się obecnie, gdy któryś kot zmęczony warunkami życia postanawia zaszczycić człowieka swoją przyjaźnią. Jak wiadomo, u wielu przedstawicieli tego gatunku obserwujemy skłonność do opieki nad kimś mniejszym, której nie wyczerpują ich własne młode ani też samice. Po wyodrębnieniu ze stada człowieka, któremu chcemy zaproponować wspólne mieszkanie (techniki wyodrębniania - patrz dalej), zaczepiamy go, przechadzając się nieopodal tak, by wyeksponować swoją cielesną atrakcyjność. Istnieje teoria, że wskazane jest popatrywanie w oczy uwodzonego egzemplarza, choć spojrzenie człowieka jest niemiłe i trudno uwierzyć, by nie rozumiał on agresywnego znaczenia tego zachowania. Jeśli usłyszymy wydawane przezeń melodyjne dźwięki, po ustaleniu, czy w górnych kończynach osobnika nie znajduje się jakiś groźny przedmiot, a kończyny dolne nie są przygotowane do kopnięcia, możemy zaryzykować kontakt fizyczny. Na początek ocieramy się bokami, ale nie wskakujemy na kolana ani nie kładziemy się na grzebiecie - w tym momencie znajomości nie sposób jeszcze stwierdzić z całą pewnością, że możemy liczyć na wzajemną życzliwość. Niektórzy naznaczają wybranego człowieka substancją zapachową przez otarcie się o jakąś jego cześć gruczołami na pyszczku. Naszym zdaniem mija się to jednak z celem, gdyż gatunek ten ma zwyczaj ciągle zmieniać zewnętrzną warstwę skóry, którą trwale możemy związać z naszym zapachem dopiero po zamieszkaniu z wybranym osobnikiem. Mruczenie (dźwięk podstawowy, uspokajający) dobrze działa na człowieka. Pierwszym niepowodzeniem nie należy się przejmować: zrozumienie, że to z nami ma zamieszkać, może zając danemu osobnikowi od kilku godzin do kilku dni. UWAGA: zamieszkanie wiąże się nieraz z koniecznością bycia branym na ręce. Ryzyko tego manewru jest zmniejszone przez fakt, że ludzie obawiają się pazurów świeżo poznanego kota. Niewątpliwie jednak najatrakcyjniejsze charakterologicznie osobniki pozwalają wejść do swojego mieszkania na własnych nogach.

Źródło: Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia Napiórska

(...) Życie z człowiekiem rozwiązuje szereg problemów bytowych. Przede wszystkim zapewnia on regularne dostawy żywności, co zresztą skutkuje zazwyczaj przesadną tuszą hodowców. Pomieszczenia, które zamieszkuje, są przeważnie dogrzane i czyste. Problem miejsca do spania, jak i zresztą większość problemów, które stwarza człowiek, można rozwiązać dzięki konsekwencji, z jaką obstaję się przy wybranych przez siebie rozwiązaniach. Literatura przedmiotu stwierdza, że wystarczy około siedem dziesięciu pięciu razy wskazać, gdzie zamierza się zasnąć, żeby człowiek zrezygnował ze sprzeciwu. Z naszych własnych badań wynika, że liczba ta może być zawyżona. UWAGA: powyższe wskazówki nie dotyczą wyboru miejsca na defekację. Człowiek, chociaż nie tak czysty jak kot i obdarowany przez naturę żenująco słabym powonieniem, w tej kwestii zdradza znamiona gatunkowej obsesji. Warto mu ustąpić i zaakceptować wskazaną kuwetę, zwłaszcza że jeśli nie będzie przestrzegać higieny i pozostawi zbyt długo nasze odchody nie sprzątnięte, defekacja poza umówionym miejscem będzie szokiem, który pozwoli mu domyślić, o co nam chodzi.

(...) Hodowanie człowieka zapewnia nam rozrywkę oraz niezwykle interesujące obserwacje. Generalnie uprasza się koty, które zdecydowały się na hodowlę, o telepatyczne przekazywanie pozyskiwanych informacji WIADOMO GDZIE. (...)"

___
Cytat z książki Jerzego Sosnowskiego Tak, to ten

niedziela, 21 lipca 2019

"Rzeczy nieważne", Brian Patten

Co koty pamiętają z dni?

Pamiętają, jak wraca się z zimna,
i miejsce najcieplejsze, i gdzie dostają jeść.
I gdzie zadano im ból, pamiętają wrogów,
nerwowość ptaków, ciepłe opary ziemi,
użyteczność kurzu.
Pamiętają skrzypienie łóżka, krok
właściciela,
smak ryby, cudowną śmietanę.
Koty pamiętają z dni to, co ważne.
Wspomnieniom bez wartości pozwalają odejść
i zapadają w sen mocniejszy niż my,
którym pęka serce, bo pamiętamy
tyle rzeczy nieważnych.
______
Tłumaczenie Piotr Sommer

niedziela, 17 lutego 2019

"Kot. Historia i legendy", Laurence Bobis

Kot. Historia i legendy Laurence Bobis przedstawia złożone dzieje kota w historii europejskiej. Książka obejmuje okres od starożytności do XIX wieku, ale najobszerniej opowiada o średniowieczu, bo wtedy tworzy się świat wyobrażeń, który w swoich głównych zarysach jest punktem wyjścia do naszego współczesnego stosunku do kota. Jak twierdzi francuska autorka, pisanie o historii kota to szukanie śladów polegające na przeczesywaniu tekstów literackich, teologicznych, życiorysów świętych, przepisów prawnych, recept leczniczych i kulinarnych, zapisów dawnych wierzeń ludowych, a także oglądanie obrazów, rzeźb i rysunków w średniowiecznych rękopisach. Książka, która powstała w wyniku tych poszukiwań zwięźle i ciekawie prezentuje obszerną wiedzę o relacji człowieka i kota. Już kilka przykładów tytułów rozdziałów brzmi zachęcająco i świadczy o szerokim omówieniu tematu: Rywal Boga?, Święci i mnisi szturmowani przez koty, Sprzedać skórę z kota, Kot i kobieta, Koty czarodziejskie, koty potworne, Umoralnianie kota, Bożek heretyków, Czarownica w kota zamieniona, Zwierzę prostaka i szaleńca, Mysi trybunał.

Udomowienie kota wiąże się z rozwojem rolnictwa i Laurence Bobis opisuje krótko te początki, a także powszechnie znany kult jakim otaczano koty w starożytnym Egipcie. Podaje przy tym interesujące i mało znane szczegóły, jak na przykład: panujący nad Nilem zwyczaj golenia brwi na znak żałoby po śmierci kota. Omawia także dystans z jakim traktowano to zwierzę w świecie grecko-rzymskim. Arystoteles pisze o kocie, jako o przedstawicielu fauny nilowej i przypisuje mu wybujały temperament. Cyceron cześć jaką otaczany jest w kulturze egipskiej kot traktuje drwiąco. Autorka zwraca uwagę, że skojarzenia, które wydają się nam tak oczywiste, niekoniecznie były takie w przeszłości. W starożytności częściej zwierzęciem stawianym w parę z kotem nie jest, tak oczywista dla nas, mysz, lecz ptak. I ma to metaforyczne znaczenie - kot łowiący ptaki jest utożsamiany z uwodzicielem "polującym na dziewczęta". 

Kot staje się zwierzęciem pospolitym już we wczesnym średniowieczu o czym świadczy jego obecność w mitologii skandynawskiej (historia o Thorze, któremu udaje się unieść tylko jedną łapę kota) i zapiski w kodeksach irlandzkich i walijskich. Zwłaszcza te ostatnie szczegółowo regulują rożne kocie kwestie, między innymi, jak ma wyglądać odszkodowanie za kradzież kota - złodziej winien sypać proso przeznaczone do zmielenia, aż do chwili, gdy zakryje ono zwierzę. Sekret unieruchomienia kota w czasie tej procedury nie przetrwał do naszych czasów.

Jednak ogólnie stosunek do kota w średniowieczu jest ambiwalentny. Oczywiście kot pełni kluczową funkcję ekonomiczną i profilaktyczną, chroni domy przed gryzoniami, ale jednocześnie balansuje na granicy tego, co swojskie i dzikie, uosabia naturę silniejszą niż wychowanie. Jest też dla człowieka zwierciadłem, w którym widać zdeformowane ludzkie wady, takie jak: spryt, pożądliwość, zmienność, rozwiązłość, złośliwość, łakomstwo, hipokryzja. Porównanie kobiety do kota pojawia się często w mizoginicznych tekstach średniowiecznych. Kotka, według autora włoskiego pamfletu, to istne "godło kobiety", raz jest łakoma i podstępna, to znowu perfidna lub przymilna. Podobnie jak kot kieruje się instynktem i głosem ciała. Nawet jeśli w średniowieczu kot jest znacznie częściej krytykowany niż chwalony, to jednak właśnie wtedy zostaje ukazany związek miedzy kotem a człowiekiem.
Pierwsze zdjęcie kota z 1885 roku, Imperium Brytyjskie, fot. Harry Pointer; kot miał na imię Szach. Źródło zdjęcia: histografy.pl

Pisanie o jakimś zjawisku świadczy o jego występowaniu. Jeśli kot miał być, jak podkreślano, wyłącznie zwierzęciem użytkowym i potępiano przyjemność jaka płynie z towarzystwa kota, a także zastanawiano się nad kwestią czy pustelnik jest naprawdę samotnym pokutnikiem oddanym tylko Bogu, jeśli towarzyszy mu kot, to ludzi lubiących koty musiało być w średniowieczu więcej niż się to na pierwszy rzut oka wydaje. I tu warto przytoczyć z bogactwa kocich spraw poruszanych przez książkę interesującą kwestię koloru sierści, bo pośrednio łączy się ona z nieufnością z jaką duchowni patrzyli na relację człowiek kot. Utożsamienie czarnego kota z siłami zła, czy wręcz diabelskimi nie było początkowo w średniowieczu oczywiste. Często diabła przedstawiano jako rudego mężczyznę, więc rude koty zaczęły być z nim kojarzone. Wierzono powszechnie, że głaskanie białego kota, ze względu na jego urodę sprawia większą radość niż głaskanie inaczej umaszczonego zwierzęcia, więc biały kot był podejrzany jako ten, który kusi do zła. Pewien franciszkanin stworzył opowieść o białym kocurze o imieniu "Zły Pan". Dopiero później kot koloru czarnego staje ulubionym wcieleniem szatana i jego stereotypowe wyobrażenie coraz silniej utrwala się w kolejnych opisach: jest to czarny kot nieprzeciętnych rozmiarów. Autorka snuje przypuszczenia, że to może dominikanie odegrali znaczącą rolę w rozpowszechnieniu się wyobrażenia satanistycznego kota i utrwaleniu w kulturze antagonistycznej pary psa i kota. W drugiej połowie dwunastego wieku pojawia się motyw kota-idola, który objawia się heretykom. Przenika on potem do legendy o świętym Dominiku, założycielu zakonu dominikanów powołanego do walki z herezją. Zakonu, którego nazwa przywołuje łacińskie słowa: Domini canes, czyli dosłownie "psy Pana".

Wróćmy do tak zachwalanej w średniowieczu użyteczności kota. Podstawowym jego obowiązkiem było łowienie myszy, ale bywał też używany do innych celów. Spożywanie kotów było kontrowersyjne, nakładano pokutę na osobę, która dopuściła się takiego czynu. Hildegarda z Bingen twierdziła, że jedzenie mięsa kota sprawia, że ciało ogarnia szaleństwo, ale ślady archeologiczne we Francji wskazują, że w wypadku klęski głodu zwierzęta te były zjadane. Z drugiej zaś strony składniki pochodzące z ciała kota stosowano w leczeniu różnych dolegliwości i sporządzania medykamentów. Traktowanie kota jako zwierzęcia futerkowego było powszechne, więcej, w ramach propagowania skromności w zakonach nakazywano noszenie futra tylko z owcy, kota i królika. Autorka pisze, że w średniowieczu pojawia się wiele opowieści o przypalonym kocie, wskazującym na powszechność praktyki przypalania futerka kota, by bronić go przed kuśnierzem. Z czasem nabierają one przenośnej treści o tym, że prawdziwa wartość skrywana jest pod brzydotą, a także służą do krytykowania zamiłowania kobiet do strojenia się.

Książka traci swój rozmach przechodząc do omawiania czasów nowożytnych. Renesans przynosi zmianę relacji człowiek - kot. Ludzie chętnie okazują przywiązanie kotom, zachowują się ich imiona, a wady im przypisywane przekształcają się w zalety. W czasie Rewolucji francuskiej sławi się je jako wolne i niezależne zwierzęta. W XIX wieku powstają pierwsze organizacje mające chronić koty przed ludzkim okrucieństwem. Kot. Historia i legendy kończy się rozdziałem o gloryfikacji kota w literaturze, czego przykładem ma być pierwsza powieść, w której kot jest narratorem, czyli Kota Mruczysława poglądy na życie E. T. A. Hoffmana z 1822 roku. Późniejsze czasy przynoszą wysyp kotów literackich, by wymienić najbardziej znane: Pluto z opowiadania E. A. Poego Czarny kot, Kot z Cheshire z Alicji w krainie czarów, koty z wierszy T. S. Eliota, Behemot z Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa. Współczesna literatura charakteryzuje się więc bogactwem utworów o kotach w porównaniu ze średniowieczem, z której to epoki zachował się jeden sławiący kota wiersz na marginesie rękopisu irlandzkiego z IX wieku. Poemat opowiada o biały Pangurze i padają w nim słowa, które można odnieść do wszystkich kotów świata:

Kot jest mistrzem - ani słowa
I zna swoje ścieżki własne

_____________
Całość poematu o białym Pangurze w tłumaczeniu Ernesta Brylla i Małgorzaty Goraj-Bryll można przeczytać tu. Pangur był też uroczo przedstawiony w zachwycającej pod względem plastycznym animacji dla dzieci: Sekret księgi z Kells z 2009 roku.

sobota, 17 lutego 2018

17 lutego - Światowy Dzień Kota


Żeby człowiek nie myślał, że jest doskonały
i żeby nie miał złudzeń, że się z Bogiem zbratał,
że wszystkie mu zwierzęta będą się kłaniały
i uznają, że właśnie on jest panem świata -
żeby więc człowiek nie wpadł w samouwielbienie,
by poznał jak ułomna jest z niego istota,
Bóg dał mu przykazania, rozum i sumienie,
a gdy to nie pomogło, wtedy stworzył KOTA.
____________
Autor: Franciszek Klimek
Ilustracja: Józef Wilkoń