Akcja Pociągów pod specjalnym nadzorem rozgrywa się w styczniu 1945 roku. Narratorem jest dwudziestoparoletni Miłosz Pipka, który mimo ciężkich przeżyć, ma w sobie ciągle dużo z wrażliwości dziecka, które po prostu rejestruje rzeczywistość, taką jaka ona jest. Historia zaczyna się, gdy Miłosz wraca po przerwie spowodowanej pobytem w szpitalu do pracy na stacji kolejowej. Wszyscy tam są poruszeni skandalem, który wywołał dyżurny ruchu. Sprawa jest śmieszna, bo chodzi o bardzo niestosowne użycie pieczątek służbowych, ich zbeszczeszczenie, jak twierdzą niektórzy. Sytuacja pewnie skończyłaby się na poklepaniu winnego po ramieniu i soczystych plotkach, gdyby nie to, że ktoś oburzony zaczął grozić, że jeśli władze kolei nie ukarzą sprawcy, to o wszystkim doniesie gestapo.
Książka Hrabala jest fenomenalnie napisana i oparta na kontrastach. Śmieszność, rubaszność, dosadność podszyte są tragizmem i grozą. A także bohaterstwem, jak we wspomnieniu Miłosza o dziadku hipnotyzerze. Kiedy na początku wojny Niemcy zbliżali się do Pragi, dziadek ruszył do walki, aby siłą swych myśli ich zatrzymać. Stanął sam naprzeciwko kolumny czołgów. Pociągi pod specjalnym nadzorem świetnie pokazują zarówno czeska mentalność, jak i brutalną rzeczywistość szóstego roku wojny, którą nawet z pobocznej stacji kolejowej widać w całej pełni. Ta stacja stanowi zresztą swoisty mikrokosmos obejmujący całe spektrum ludzkich spraw i zachowań. Hrabal wszystko to opisuje z taką uderzającą wrażliwością, czy też czułością, którą trudno dokładnie nazwać. Jest takie słynne zdanie, które kiedyś powiedział: Życie jest straszne, ale ja postanowiłem, że jest piękne. Zgodnie z tym twierdzeniem nie waha się pokazać całego okrucieństwa i absurdu wojny, cierpienia ludzi i szczególnie zwierząt, jako istot najbardziej bezbronnych. Jednocześnie jego proza jest zachwycająco piękna, takim pięknem pełnym ogromnego współczucia
wobec świata.

Kocham Hrabala za jego ironię, błyskotliwość, rubaszność i pozorną prostotę. Genialny pisarz, którego książki cudownie się czyta. Dziąkuję za recenzję!
OdpowiedzUsuń"Pociągi..." są pierwszą książką Hrabala, którą przeczytałam i na pewno nie ostatnią. Po tej lekturze doskonale rozumiem Twoje uczucia.
UsuńJeżeli mogę, to polecam "Obsługiwałem angielskiego króla". :)
UsuńWszystkie polecenia chętnie przyjmę. Dziękuję :)
UsuńMiało być "dziękuję". Przepraszam za literówkę.
OdpowiedzUsuńNic nie szkodzi :)
UsuńMuszę chyba ponownie sięgnąć po tę lekturę :)
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz wracać do książek już przeczytanych, to bardzo polecam :)
UsuńHrabala jeszcze nie czytałem, aż wstyd się przyznać. O "Pociągach pod specjalnym nadzorem" słyszałem, ale nie wiedziałem nic o zarysie fabuły - końcówka II wojny światowej w Czechach brzmi bardzo interesująco.
OdpowiedzUsuńTeż nie czytałam nic więcej. "Pociągi.." bardzo polecam, zwłaszcza że jest to lektura na jedno popołudnie, a mam wrażenie, że może Ci się spodobać.
UsuńOglądałem tylko film. W miarę mi się podobał 6/10 ale nie pamiętam o czym był.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie
Kacper
Film, mimo że bardzo dobry, nie oddaje dobrze niezwykłości prozy Hrabala.
UsuńDziękuję za zaproszenie :)
O jezu. Kolejna klasyka do czytania. Nie wiem czy mam tyle lat, żeby starczyło..
UsuńJak zawsze: "tak mało czasu, tak dużo książek". :)
Usuń