sobota, 13 czerwca 2026

"Kiedy będziesz gotowy, idź: osiem opowieści o ludziach na drogach donikąd" Wojciech Gunia

Cierpienie nie zasługuje na aż taki bezsens. Imię go nie unieważnia, ale przynajmniej odejmuje z niego odrobinę tego ciemnego ciężaru. Choć to jak wybieranie łyżką wody z oceanu. Cóż to zawsze łyżka mniej. Chcę tak myśleć, nawet jeśli się w ten sposób tylko głupio okłamuję. Ale co mogę zrobić innego? Przecież człowiek musi codziennie wmawiać sobie różne kłamstwa, aby w ogóle móc oddychać.  

Kiedy będziesz gotowy, idź Wojciecha Guni to osiem opowiadań przynależnych do weird fiction, która choć sama mieści się w fantastyce i literaturze grozy jest pojęciem szerokim i niezbyt jasnym. To hybryda gatunkowa, w której świat przedstawiony charakteryzuje się lekko zaznaczoną dziwnością i niesamowitością. Weird skupia się na budowaniu atmosfery niepokoju i zagubienia. Koncentruje raczej na psychice bohaterów niż na grozie znajdującej się na zewnątrz i często silnie podkreśla egzystencjalną samotność człowieka w świecie. Gdyby się przyjrzeć zbiorowi Guni pod kątem tradycyjnych gatunków, to dwa opowiadania można zakwalifikować do horroru psychologicznego (Przemiana Tamary D., Pneumatyczne), tytułowe jest fantastyką, dwa następne przynależą do literatury postapokaliptycznej łamanej na wojenną (Płyną, Kiedy przyszli), a trzem zaś najbliżej jest do prozy realistycznej (Okruchy dla nocy, Wieża milczenia, Trzy spotkania z Jonaszem Dotem). 
 
Wszystkie opowiadania są znakomicie napisane: bardzo literackim językiem z licznymi nawiązaniami do klasyki literatury, a także w przemyślany i finezyjny sposób skonstruowane. Mistrzowsko oddana jest w nich przestrzeń, w której rozgrywają się wydarzenia. Jest ona realistyczna, ale subtelnie odkształcona, wzbudzająca podskórny niepokój, sprawiająca wrażenie labirytu, znajdującego odbicie w psychice postaci zmagających się z przemocą, lękiem, pogrążających się w obsesji lub chorobie. Albo tylko mierzących się z niełatwą codziennością. Bohaterzy są zazwyczaj pozbawieni wsparcia, znajdują się w skrajnych sytuacjach, na drogach donikąd, na których tracą ostanie złudzenia, jakie mają. Samotność postaci jest dojmująca i łączy się z grozą istnienia wynikającą z bycia w świecie pozbawionym sensu. Są to bardzo mroczne opowiadania, w których w zasadzie nie ma nadziei, ale jest w nich coś, co mimo ich dotkliwego pesymizmu, sprawia, że chce się kontynuować lekturę. To bardzo uważne i pełne współczucia spojrzenie, jakim autor obdarza swoich bohaterów i ich zmagania z losem.

Poniżej są opisane dokładniej, acz krótko, cztery opowiadania, które spodobały mi się najbardziej. 
 
 
 
1. Okruchy dla nocy
Fabuła ma prosty punkt wyjścia i sama też jest bardzo nieskomplikowana. To krótki utwór opowiadający o nocnej podróży samochodem, a dokładnie o wyścigu z czasem. Czuje się w nim przytłaczającą bezradność, a w końcu daremnośc podejmowanego wysiłku, ale co porusza najbardziej, że jest on podejmowany mimo wszystko. Jest tu pokazana wiara, a może tylko chęć wiary, że gesty, choć nie zmieniają niczego, jednak się liczą w ogólnym rachunku. Chyba najbardziej wzruszające opowiadanie w całym zbiorze.
 
2. Wieża milczenia 
W niedużym mieście rozchodzi się pogłoska o ponownym otwarciu fabryki, co budzi w mieszkańcach nadzieję na lepsze życie. Opowiadanie stanowi niezwykle udane połączenie subtelnej niesamowitości z realizmem. Z jednej strony, opis miasta skupionego wokół nieczynnej fabryki z kominem górujacym nad labiryntem ulic bardzo sugestywnie buduje klaustrofobiczny klimat, dobrze odzwierciedlający położenie bohaterów, którzy są w mieście zamknięci jak w pułapce. Z drugiej, obraz życia mieszkańców jest nakreślony zupełnie realistycznie, na przykład obecne są sceny, będące bardzo trafnym komentarzem społecznym. 
 
3. Pneumatyczne 
Rzecz dzieje się w sierpniu opisanym, między innymi, tak: Sierpień ma zawsze smak pyłu i potu oraz spłowiałe barwy starej, prześwietlonej fotografii, na której zamazują się kształty. Opowiadanie jest wspomnieniem przeżyć z dzieciństwa. Groza czai się tu w obezwładniającym słońcu i upale lata, w pustce wakacyjnych godzin, które dzieciaki spędzają snując się po opustoszałych ulicach w poszukiwaniu jakiejkolwiek rozrywki.  
 
4. Kiedy będziesz gotowy, idź
Tytułowy i ostatni, być może najlepszy utwór w zbiorze, w którym autor sięga do archetypów biblijnych i niezwykle interesująco je rozwija, tworząc uniwersalną i zarazem metaforyczną historiępoddającą się bardzo różnym interpretacjom. W fabułę opowiadania wplecione są rozważania o relacjach między językiem a rzeczywistością, ideami a emocjami. Padają fundamentalne pytania o kondycję człowieka i jego miejsce w świecie. Można też tę opowieść potraktować jako historię o rodzinie. Rzeczywistość, w której rozgrywają się wydarzenia jest tajemnicza, obdarzona fantastycznymi elementami. Rządzi się ona swoistymi regułami, które powoli się odsłaniają przed oczami czytelnika, gdy patrzy on jednocześnie na stopniową destrukcje tego świata. Koniec zapowiada już pierwsze zdanie: dla dwojga nastolatków, którzy wiedzą, że ich matka umiera, świat, jaki znają dotychczas się rozpada.