Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ishiguro Kazuo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ishiguro Kazuo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 maja 2022

10 książek na Dzień Matki

Poniżej znajduje się zestawienie dziesięciu książek mówiących o relacjach między matką a dzieckiem. Są to powieści różnych gatunków, bo jest tu i fantastyka, i literatura dla dzieci, czy klasyka, Wszystkie opowiadają o tej podstawowej dla człowieka więzi albo z perspektywy matek albo dzieci, dorastających czy dorosłych. Lista jest oczywiście bardzo subiektywna i zawiera wyłącznie książki, które cenię i bardzo lubię.

1. Pejzaż w kolorze sepii Kazuo Ishiguro. Debiutancka, wydana w latach osiemdziesiątych książka noblisty przedstawia konsekwencje klęski Japonii w II wojnie światowej i przemiany społeczne zachodzące w latach pięćdziesiątych w tym kraju. Jest to nostalgiczna, delikatna, opowieść, pełna niedomówień i fragmentaryczna, tak jak niepełne i cząstkowe bywają wspomnienia, zwłaszcza osoby pogrążonej w żałobie. Po samobójczej śmierci córki, Etsuko, mieszkająca od lat w Wielkiej Brytanii, wraca myślami do lat tuż powojennych spędzonych w Japonii. Szczególnie jedno wspomnienie okazuje się ważne. Dotyczy poznanej wtedy kobiety i jej jedenastoletniej córki. Myśląc  o nich, Etsuko zastanawia się, czy decyzje jakie podejmowała były słuszne. Jak wybory dokonywane przez matkę, na przykład wybranie czegoś, co uważa się dla siebie za lepszy los, wpływają na dzieci. Oczywiście, na te pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
 
2. Elena wie Claudia Piñeiro. Książka jest bardzo przejmującym studium walki z chorobą Parkinsona. Jest to historia krótkiej podróży pociągiem do centrum Buenos Aires, którą podejmuje chora Elena, by szukać pomocy w ustaleniu, co stało się z jej córką. Mimo, że nikt jej nie wierzy, Elena jest przekonana, że córka nie popełniła samobójstwa i analizuje wszystkie fakty mogące świadczyć o tym, że ktoś spowodował jej śmierć. Ze wszystkich jej wspomnień wynika jasno, że miała z córką trudną relację. Była wobec niej bardzo krytyczna, często się kłóciły, nie akceptowała jej partnera. Choroba Eleny wszystko jeszcze bardziej skomplikowała. Ich wzajemne stosunki przedstawione są w tej krótkiej powieści bardzo wiarygodnie. Otrzymujemy tu świetne portrety kobiet, głównie Eleny. Ogólnie zaś mówiąc, bo łatwo opowiadając o tej książce zdradzić za dużo, jest to fenomenalnie napisana, zaangażowana społecznie proza.
 
3. Pępowina Majgull Axelsson. Książka opowiada o powikłanych relacjach między rodzicami a dziećmi i o konsekwencjach rodzicielskich błędów. Akcja powieści rozpoczyna się w zajeździe nad jeziorem w czasie jesiennego sztormu, który okaże przełomowy w życiu kilku postaci, zwłaszcza zaś Minny. Została ona odrzucona przez swojego ojca i jego rodzinę. Była to rodzina z tradycjami, zamożna i nie mieli ochoty komplikować sobie życia nieślubnym dzieckiem. Minny postanowiła, że swoją córkę otoczy troskliwą opieką, jakiej ona nigdy nie zaznała, ale nie można dać komuś, czego się samemu nie miało. To zdanie określa też inne postacie w powieści, głównie kobiety. Mimo uczucia jakie darzą swoje córki, czy synów, i mimo że chcą dla nich jak najlepiej, ich własna przeszłość, stosunki społeczne, w których panują, na przykład: podwójne standardy, inaczej ocenia się mężczyzn niż kobiety, sprawiają, że relacje z dziećmi są trudne, pełne rodzicielskich błędów, do których niełatwo się przyznać nawet przed samym sobą.
 
4. Kwietniowa czarownica Majgull Axelsson. Bardzo smutna książka o dorastaniu czwórki dziewczynek w Szwecji w latach 50 i 60. Dla tych przybranych sióstr bolesne przeżycia z dzieciństwa nie dają o sobie zapomnieć i kształtują ich teraźniejszość. I nic nie daje się naprawić, rany nie goją się a przysychają, bo dotyczą sprawy fundamentalnej: relacji matki dziecko. Bycie porzuconym czy źle traktowanym we wczesnym dzieciństwie przez matkę sprawia, że brak poczucia bezpieczeństwa i przynależności dręczy całe życie. Jest to powiedziane wprost: Jeśli ktoś nie jest najważniejszy dla swojej matki, nigdy nie będzie się naprawdę liczył dla innych. Nawet dla siebie. Równie ważnym wątkiem jest w powieści adopcja, nieudana dodajmy. Świetnie jest pokazane, jak delikatna jest to sprawa, i że presja z zewnątrz może sprawić, że bycie rodzicem adopcyjnym może kogoś przerosnąć.   

5. Szkarłatna litera Nathaniel Hawthorne. Ta powieść jest bardzo żarliwą krytyką purytanizmu z jego rygoryzmem religijnym i moralnym. Świetnie narysowany jest tu obraz macierzyństwa potępionego społecznie. Nieślubne dziecko jest dowodem występku matki, skazującym ją na ostracyzm. Dla samej Hester córeczka jest sensem życia, ale mimo wewnętrznego buntu i powolnego kształtowania własnego osądu moralnego innego, niż narzucany jej przez purytańskie otoczenie, tkwi w niej poczucie winy, co sprawia, że jej macierzyństwo jest trudniejsze niżby mogło być. Hester jest oddaną matką, ale w jej stosunku do dziecka obecna jest ambiwalencja. Czasami myśli, że dziecko jest owocem grzechu, stąd też bierz się jej obawa o jego charakter i przyszłość. Dziewczynka podskórnie czuje to napięcie i odbija się to na jej zachowaniu, co pogłębia lęki i wyrzuty sumienia matki. Jest to jednak silna i dobra relacja, skoro w zakończeniu powieści wspomniane są fakty, świadczące o tym, że dorosła już córka dba troskliwie o matkę. 
 
6. Wchodzi koń do baru David Grosman. Książka, która na pozór nie ma nic wspólnego z tematem relacji dziecko matka, opowiada bowiem o występie stand-upowym, gdzieś w małym miasteczku na pograniczu izraelsko-palestyńskim. Narratorem jest jeden z widzów, który ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu został specjalnie zaproszony przez komika na to przedstawienie. Znali się dawno temu w czasach nastoletnich. Występ trwa, sypią się żarty, anegdoty z życia, wiele z gatunku tych smutnych, w których śmiech jest jedynie reakcją obronną, dziwne napięcie rośnie na sali, niezadowolona publiczność gwiżdże, część wychodzi trzaskając drzwiami. Najwytrwalsi usłyszą sedno powoli snutej ze sceny historii, którym są relacje dziecko rodzice, zwłaszcza syn matka. A czytelnik musi sobie odpowiedzieć na pytanie: na ile dziecko może być wsparciem dla rodzica i jak bardzo jest to dla niego obciążające. 

7.  Odpływ Lars Saabye Christensen. Książka zaczyna się rozdziałem opowiadającym o lecie roku 1969, które nastoletni Chris spędzał razem z matką nad norweską zatoką. Wakacje te okazały się przełomowe w jego życiu, naznaczone tymi wszystkimi rzeczami, które zdarzają się po raz pierwszy: pierwsza sympatia, próby literackie, przyjaźń i zdrada tej przyjaźni. Jest jeszcze jedno cenne wspomnienie z tego czasu, które wraca do Chrisa po latach: wspólne wieczory spędzone z mamą na pływaniu w morzu. Jest to jeden z wielu przykładów w powieści świadczący o bardzo dobrych relacjach, jakie Chris miał ze swoją matką. W książce ta więź jest nie tylko przedstawiona z punktu widzenia nastolatka, ale też już mocno dorosłej osoby. Powoli, w miarę czytania, odsłania się więc bardzo wnikliwie i z czułością zarysowany portret kobiety, która zrezygnowała z życie zawodowego, aby zajmować się dzieckiem, domem, z wszystkimi cieniami tej sytuacji, bo takie były oczekiwania społeczne w tym czasie. Na marginesie, w Odpływie istnieje też na drugim planie wątek macierzyństwa nieakceptowanego przez społeczeństwo w tak dużym stopniu, że jest ono ukrywane.

8. Niebieska księga z Nebo Stefan Ros Manon to niewielkich rozmiarów przejmująca książka o życiu po upadku cywilizacji mająca formę dwóch przeplatających się relacji matki i syna zapisywanych w niebieskim notesie.  Więź między matką a nastoletnim Siônem jest tu bardzo bliska - są zdani na siebie i muszą sobie radzić, bo ich codzienność to walka o przeżycie. Matka z jednej strony widzi, że radzenie sobie z wyzwaniami daje Siônowi wewnętrzną siłę i dojrzałość, z drugiej wie, że jest tylko dzieckiem i stara się chronić zarówno syna, jak i jego młodszą siostrę, na tyle na ile warunki pozwalają, na przykład: trzymając pewne rzeczy w tajemnicy. Ma to zapewnić synowi poczucie (względnego!) bezpieczeństwa, podobnie jak wspólnie stworzone rytuały, takie jak: czytanie tych samych książek, czy wieczorne rozmowy na dachu przybudówki.
 
9. Grobowce Atuanu Ursula K. Le Guin. Ta książka nie miałaby nic wspólnego z tematem macierzyństwa, gdyby nie pewien szczegół. Powieść opowiada o losach kapłanki mrocznych bóstw zamieszkujących grobowce na jednej z wysp Ziemiomorza, tytułowym Atuanie.  Dziewczynka została przeznaczona na kapłankę, ponieważ urodziła się w chwili śmierci poprzedniej. W wieku kilku lat trafiła do świątyni przy grobowcach, a mając piętnaście została pożarta - oddana bogom i jako jedyny człowiek na wyspie mogła wchodzić do ich siedziby, olbrzymiego podziemnego labiryntu.
 W pisarstwie Ursuli K. Le Guin zachwyca prawdziwość i głębia w przedstawianiu psychiki bohaterów. Przeważnie są to niewielkie fragmenty tekstu trafiające jednak w sedno sprawy. Nie inaczej jest w przypadku Grobowców Atuanu. Powieść ma prolog, w którym pokazana jest ogromna miłość do córki. Tragiczna, bo matka wiedziała, że niedługo dziecko zostanie jej zabrane, i że jej prawdopodobnie nie będzie pamiętać. Chciała jednak dać córce jak najwięcej i to uczucie jest jakoś obecne w życiu Arhy (Pożartej) i wpływa na dokonywane przez nią wybory. 

10. Muminki Tove Jansson. Oczywiście, że na liście nie mogło zabraknąć Muminków i archetypicznej postaci Mamusi Muminka, jako przykładu obdarzania innych mądrą troską i opieką, w której jest miejsce na dużo wolności, zrozumienia i akceptacji. Przy czym, Mama Muminka jest oparciem nie tylko dla swojego syna, ale też dla różnych małych stworzonek, które trafiają do Doliny Muminków. Najlepszym przykładem, jak jest skuteczna w dawaniu wsparcia jest historia o niewidzialnej dziewczynce. Ale są też w Muminkach fragmenty, które pokazują, jak bardzo czasami Mama Muminka potrzebuje odpoczynku i własnej przestrzeni. W Dolinie Muminków w czasie rodzinnej wyprawy ucina sobie drzemkę: Mama Muminka położyła się tu, w tym osłoniętym od wiatru miejscu. Widziała stąd tylko błękitne niebo i goździki morskie kołyszące się nad jej głową. "Odpocznę tylko chwilę" - pomyślała. Wkrótce jednak spała głębokim snem na ciepłym piasku. Jeszcze silniej potrzeba wytchnienia i własnego miejsca wybrzmiewa w części zatytułowanej Tatuś Muminka i morze, w której rodzina opuszcza Dolinę Muminków i przenosi się na wyspę, gdzie życie staje się zdecydowanie trudniejsze. Mamusia Muminka, aby zachować równowagę psychiczną, tworzy sobie własnoręcznie, tylko dla siebie, kolorową przestrzeń, w której może się schronić. 

poniedziałek, 10 maja 2021

"Klara i słońce", Kazuo Ishiguro

  Klara i słońce, jak podkreśla w wywiadach Kazuo Ishiguro, miała być początkowo ilustrowaną książką dla dzieci i coś z tego pierwotnego pomysłu zachowało się w powieści. Jest w niej ton niewinności i prostoty oraz dużo pięknych, malarskich opisów słońca i światła. Wszystko to za sprawą narratorki, którą jest zasilana energią słoneczną Klara. Jest ona bardzo życzliwym i uważnie przypatrującym się otoczeniu robotem przeznaczonym dla nastolatków, sztucznym przyjacielem mającym w czasach powszechnego nauczania zdalnego zastępować towarzystwo rówieśników. Opowieść rozpoczyna się w sklepie, gdzie Klara czeka, aż ktoś ją kupi. Po kilku niewielkich perypetiach trafia do domu swojego dziecka - chorej nastoletniej Josie. Powieściową rzeczywistość czytelnik poznaje ze strzępków zasłyszanych rozmów i obserwacji prowadzonych przez Klarę. Przez witrynę sklepową, a później z pokoju dziecinnego widać zaskakująco dużo, by móc zbudować sobie wizję koszmarnego świata przyszłości. Na ten obraz składają się eksperymenty genetyczne, ogromne nierówności społeczne, zbrojne grupy militarne i zanieczyszczone środowisko.
  
 W Klarze i słońcu brzmią echa innych powieści Ishiguro. Gatunkowo jest to książka w luźno potraktowanej konwencji science fiction. Wybór świata przyszłości jako czasoprzestrzeni, gdzie rozgrywa się akcja oraz pytania o istotę człowieczeństwa łączą ten utwór noblisty z Nie opuszczaj mnie, powieścią bardziej złożoną i mniej oczywistą niż Klara i słońce. Związki tej ostatniej z jeszcze innymi utworami pisarza nie są tak wyraźne, ale istnieją. Motyw absolutnej lojalności i oddanej służby gotowej do poświęceń występuje w Okruchach dnia. Natomiast obecny tu temat relacji matka dziecko poruszany jest też w Pejzażu w kolorze sepii, debiucie Ishiguro. Zarówno tam, jak i w Klarze i słońcu padają pytania o cenę, jaką się płaci wybierając, oczywiście dla dobra dziecka, to co uważa się za lepszy los. 

 Pragniemy wierzyć, że w każdym z nas jest coś nieuchwytnego. Coś wyjątkowego, co nie podlega transferowi. Dziś wiemy jednak, że nic takiego nie istnieje - stwierdza w pewnym momencie jedna z postaci powieści. Na pytanie, co czyni człowieka istotą wyjątkową i nie do zastąpienia w świecie, w którym jest to technicznie możliwe, Klara znajduje swoją odpowiedź. Dlaczego sama jest nietypowa pozostaje tajemnicą. Unikalność jej polega nie tylko na tym, że odkrywa na własną rękę moc modlitwy i poświęcenia, ale przede wszystkim na tym, że jest ponad przeciętnie, jak na jej typ sztucznej inteligencji, bystrą obserwatorką. Dostrzega samotność (notabene, niektóre sceny są tak nasycone światłem i samotnością, że przywodzą na myśl, choć to może zbyt daleko idące skojarzenie, malarstwo Hoppera), ale też złożoność ludzkich relacji i emocji. I właśnie, w tym, co dzieje się pomiędzy jednostkami, a nie w nich samych tkwi ich wyjątkowość i niepowtarzalność. To jest morał tej baśni, bo Klarę i słońce można potraktować jako świetlistą, smutną baśń o złym świecie, w którym dzięki wierze, nadziei i miłości (z naciskiem chyba na wiarę) zdarzają się jednak cuda.
 

czwartek, 8 października 2020

"Nie opuszczaj mnie", Kazuo Ishiguro

 Stale myślę o tej rzece gdzieś daleko, z naprawdę szybkim nurtem (...) I o dwojgu zanurzonych w wodzie ludziach, którzy próbują się trzymać za ręce, naprawdę z całej siły się trzymają i w końcu nie dają rady. Prąd jest zbyt silny. Muszą się puścić i odpłynąć od siebie.
 
 Kazuo Ishiguro pisze w bardzo charakterystyczny sposób. Jego proza jest powściągliwa, opiera się na subtelnym budowaniu nastroju, niedopowiedzeniu, czemu sprzyja pierwszoosobowa narracja. Narrator nie jest do końca wiarygodny, często ukrywa coś, nie tyle przed czytelnikiem, co przed samym sobą. Wszystkie książki Kazuo Ishiguro są bowiem wariantami na temat pamięci i prawdy. Pokazują bohatera, który próbuje się zmierzyć z własną przeszłością, zbierając okruchy wspomnień.

 Nie inaczej jest w przypadku Nie opuszczaj mnie. Kathy, narratorka powieści, wspomina swoje dzieciństwo spędzone w ekskluzywnej, prywatnej szkole z internatem w Hailsham. Była to szkoła ciesząca się bardzo dobrą opinią, w której wielki nacisk kładziono na kreatywność, rozwijanie twórczych talentów uczniów. Wszystkie te drobne dziecięce wspomnienia, opowieści o życiu szkolnej gromady powoli przechodzą w opis nastoletniego trójkąta miłosnego, który powstaje między Kathy i jej przyjaciółmi Tommym i Ruth. Bohaterowie rozstają się, gdy wkraczają w dorosłość, by kilka lat później znów się spotkać w innych okolicznościach.

 Pod opowiedzianą w prosty sposób historią o dorastaniu kryje się druga opowieść o społeczeństwie i roli jaką mają w nim odegrać bohaterowie, którą czytelnik buduje sobie z porozrzucanych po książce napomknięć. Prawdy dość łatwo się domyśleć już na początku, ale znać fakty a uświadomić sobie ich wagę to wielka różnica. Kathy, Tommy, Ruth i inne dzieciaki znają prawdę od wczesnego dzieciństwa. Zawsze wiedzieliśmy - konstatuje jedno z nich. Rzeczywiste zrozumienie swojego losu przychodzi jednak z czasem i jest przejmujące. I ten właśnie proces śledzi czytelnik. Bohaterowie szarpią się, huśtają pomiędzy wiem a nie chce wiedzieć, pomiędzy prawdą a złudzeniem. Podejmują działania na miarę swoich możliwości zwiedzeni błędnymi wyobrażeniami, nierealnymi marzeniami. Tworzenie iluzji na własny temat jest im bowiem potrzebne; brak akceptacji rzeczywistości jest aktem nadziei, że można być kimś innym, kształtować swój los, ocalić wzajemne relacje.

 Przekonująco i zarazem subtelnie zaznaczone są różnice w reakcji postaci na wydarzenia. Tommy reaguje emocjami: gniewem i nadzieją. Ruth jest chyba pozornie najbardziej ishigurowską bohaterką z jej przejawianą od dziecięcych lat fantazją, która pozwala jej manipulować otoczeniem i naginać sytuację do swoich potrzeb oraz próbować żyć według swoich wyobrażeń. Kathy jawi na ich tle jako najbardziej dociekliwa i trzeźwo oceniająca sytuację. Jednak pierwsza zasada czytania Ishiguro brzmi: nigdy nie należy do końca wierzyć bohaterom opowiadającym o sobie. Kathy jest więc może po prostu najbardziej bierna. Wycofuje się, gdy na przykład trzeba okazać lojalność, a potem obwinia innych za skutki swojego postępowania. Jej zawód czy też rola społeczna jaką pełni jest również bardzo dwuznaczna. Ambiwalencją naznaczone jest także postępowanie dyrekcji szkoły i nauczycieli. Czy mając dobre intencje można manipulować i kłamać? Nauczyciele bowiem (...) planowali bardzo starannie i rozważnie kiedy i co nam powiedzieć, tak żebyśmy byli trochę za młodzi, by zrozumieć kolejna podawana nam informacje. Lecz oczywiście na jakimś poziomie przyswajaliśmy ją sobie i wkrótce wszystko to tkwiło w naszych głowach, mimo że porządnie się nad tym nie zastanowiliśmy. Czy mówienie półprawdy ma chronić dzieci czy komfort moralny dorosłych? 

 Ciężar emocjonalny Nie opuszczaj mnie jest właśnie dlatego tak ogromny, że książka stawia mnóstwo pytań odwołując się w pewnym momencie wprost, chociaż tak dyskretnie, że można to przeoczyć, do wydarzeń historycznych. Najważniejsze z tych pytań to: Ile człowiek jest gotowy zapłacić za zdrowie i życie swoje, i swoich najbliższych? Czy da się zatrzymać postęp technologiczny? Ucywilizować go? Odpowiedź jest przeraźliwie smutna, bo to opowieść o bezradności, gdzie bunt jest niemożliwy (domysły dlaczego jest on tak nieosiągalny prowadzą do następnych komplikujących powieściową rzeczywistość pytań), próby odmowy opuszczenia starego świata z jego zasadami moralnymi daremne, odrobina dobroci, nawet dwuznacznej, zbędna w społeczeństwie, które nie chce znać ceny za nowy wspaniały świat.

sobota, 1 listopada 2014

... i miłości nieszczęśliwej

W dalszym ciągu dzień dziewiętnasty - adaptacja ulubionej książki, część 2

W tej części wpisu będzie o moich ulubionych książkach, których sfilmowanie wydaje się z różnych powodów trudne; jednak których adaptacje powstały i to bardzo dobre. Tak jak pisałam poprzednio, z wyjątkiem ostatniego przykładu, najpierw widziałam film, później przeczytałam książkę.

Cechą prozy Kazuo Ishiguro jest powściągliwość, opiera się ona na kunsztownym budowaniu nastroju, niedopowiedzeniach, subtelnym dawaniu znać, że to co opowiada główna postać nie do końca jest prawdą. Jego Okruchy dnia opowiadają o służącym doskonałym, który służbie podporządkował całe swoje życie. Narracja jest pierwszoosobowa, jak zawsze u tego pisarza. Wiemy tyle, ile powie nam główny bohater, który, podsumowując swoje życie, nie może powiedzieć nam najważniejszego, bo sam nie chce wyznać tego nawet sobie. Film z roku 1993 jest perfekcyjną realizacją książki. Przede wszystkim zawdzięcza to aktorstwu. Anthony Hopkins zagrał tu rolę życia. Jego Stevens jest genialnie wykreowany. Emma Thompson też jest znakomita. Udało się w tym wypadku zrobić adaptację doskonałą.

   

Kochanica Francuza Johna Fowlesa ma skomplikowaną narrację - zmienia się ona od trzecioosobowej, do pierwszoosobowej, więcej w pewnym momencie sam narrator wkracza do akcji. Książka ma też kilka zakończeń zostawionych czytelnikowi do wyboru. Jest to opowieść o pisaniu powieści i jednocześnie doskonały romans dziejący się w epoce wiktoriańskiej. Do adaptacji filmowej scenariusz napisał Harold Pinter, wybitny dramaturg angielski (literacka Nagroda Nobla 2005), przetwarzając utwór o tworzeniu literatury na film o robieniu filmu i dodając wątek współczesny. W roli tytułowej wystąpiła Meryl Streep. W tym przypadku wolę jednak książkę. Z powodów trudnych do określenia. Film, widziany jako pierwszy, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Część współczesna idealnie wpisuje się w tematykę utworu. Może brakuje mi rządzącego się absolutnie narratora, opisów stanów psychicznych bohaterów; sama nie wiem.


I obiecany na początku wpisu wyjątek; czyli najpierw przeczytałam książkę, potem z ciekawości obejrzałam film.
Tylko Beatrycze Teodora Parnickiego za punkt wyjścia obiera prawdziwą historię spalenia przez zbuntowane chłopstwo mnichów w klasztorze cystersów w 1309 roku. Opowiada o śledztwie w tej sprawie prowadzonym przeciw diakonowi Janowi Stanisławowi na dworze papieskim w Awinionie. Podczas gdy Kochanica Francuza ma nad aktywnego narratora, ta dziwna powieść nie ma go wcale. Składa się z wielu dialogów. Pierwszym moim skojarzeniem po przeczytaniu było, że jest zapis sesji psychoterapeutycznej, tyle tylko, że średniowiecznej. Ponadto, jest to opowieść o dociekaniu jak tworzy się historia, czy dzieje zależą od jednostek plus dużo teologii. Mądrzej i zgrabniej napisał to Andrzej Kijowski w tekście na obwolucie (PAX, Warszawa 1964):
W tej powieści nic się nie dzieje, wszystko się już stało. Nie wiadomo przy tym, co się stało naprawdę. Przebieg wypadków jest dopiero przedmiotem dochodzenia i właśnie z zapisu owego dochodzenia powstaje..Powieść Parnickiego - a raczej nie powieść, lecz wielki dialog - jest labiryntem myślowym, wielopiętrowym, zagmatwanym wszerz i w głąb. Jest olbrzymią konstrukcją, której kontur ostateczny wyznacza zresztą nie historiozofia, lecz teologia.
Nie twierdzę, że wszystko zrozumiałam, ale powieść zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i stała się ulubioną. Jednocześnie czułam się tak przytłoczona "rozgadaniem" tej książki, że zaczęłam się zastanawiać nad niemożliwym; czy nie udało by się jej przetworzyć na obraz. Konkretnie na animacje, w której nie pada ani jedne słowo. Od strony plastycznej  wyobrażałam sobie to mniej więcej tak. Jakiś czas potem Telewizja Kultura nadała powtórkę filmu z roku 1975 i tak dowiedziałam się, że adaptacja filmowa w ogóle istnieje.
Kadr z filmu "Tylko Beatrycze". Więcej danych o filmie na stronie: Teodor Parnicki w kinie


 Film zrealizowany jest dość skromnymi środkami i (co nie dziwi), oparty na dialogach. W roli głównej, świetnie zagranej, Mirosław Gruszczyński. Niestety film jest bardzo trudno dostępny. Gdy nadarzy się okazja warto go obejrzeć, bo stanowi przykład wybitnej adaptacji niełatwej, eksperymentalnej prozy.