Kot. Historia i legendy Laurence Bobis przedstawia złożone dzieje kota w historii europejskiej. Książka obejmuje okres od starożytności do XIX wieku, ale najobszerniej opowiada o średniowieczu, bo wtedy tworzy się świat
wyobrażeń, który w swoich głównych zarysach jest punktem wyjścia do
naszego współczesnego stosunku do kota. Jak twierdzi francuska autorka, pisanie o historii kota to szukanie śladów polegające na przeczesywaniu tekstów literackich, teologicznych, życiorysów świętych, przepisów prawnych, recept leczniczych i kulinarnych, zapisów dawnych wierzeń ludowych, a także oglądanie obrazów, rzeźb i rysunków w średniowiecznych rękopisach. Książka, która powstała w wyniku tych poszukiwań zwięźle i ciekawie prezentuje obszerną wiedzę o relacji człowieka i kota. Już kilka przykładów tytułów rozdziałów brzmi zachęcająco i świadczy o szerokim
omówieniu tematu:
Rywal Boga?, Święci i mnisi szturmowani przez koty, Sprzedać skórę z kota, Kot i kobieta, Koty
czarodziejskie, koty potworne, Umoralnianie kota, Bożek heretyków,
Czarownica w kota zamieniona, Zwierzę prostaka i
szaleńca, Mysi trybunał.
Udomowienie kota wiąże się z rozwojem rolnictwa i Laurence Bobis opisuje krótko te początki, a także powszechnie znany kult jakim otaczano koty w
starożytnym Egipcie. Podaje przy tym interesujące i mało znane szczegóły, jak na przykład: panujący nad Nilem zwyczaj golenia brwi
na znak żałoby po śmierci kota. Omawia także dystans z jakim traktowano to zwierzę w świecie grecko-rzymskim. Arystoteles pisze o kocie, jako o
przedstawicielu fauny nilowej i przypisuje mu wybujały temperament. Cyceron cześć jaką otaczany jest w kulturze egipskiej kot traktuje
drwiąco. Autorka zwraca uwagę, że skojarzenia, które wydają się nam tak
oczywiste, niekoniecznie były takie w przeszłości. W starożytności
częściej zwierzęciem stawianym w parę z kotem nie jest, tak oczywista dla
nas, mysz, lecz ptak. I ma to metaforyczne znaczenie - kot łowiący ptaki
jest utożsamiany z uwodzicielem "polującym na dziewczęta".
Kot staje się zwierzęciem pospolitym już we wczesnym średniowieczu o czym świadczy jego obecność w mitologii skandynawskiej (historia o Thorze, któremu udaje się unieść tylko jedną łapę kota) i zapiski w kodeksach irlandzkich i walijskich. Zwłaszcza te ostatnie szczegółowo regulują rożne kocie kwestie, między innymi, jak ma wyglądać
odszkodowanie za kradzież kota - złodziej winien sypać proso
przeznaczone do zmielenia, aż do chwili, gdy zakryje ono zwierzę. Sekret unieruchomienia kota w czasie tej procedury nie przetrwał do naszych czasów.
Jednak ogólnie stosunek do kota w średniowieczu jest ambiwalentny. Oczywiście kot
pełni kluczową funkcję ekonomiczną i profilaktyczną, chroni domy przed
gryzoniami, ale jednocześnie balansuje na granicy tego, co swojskie i dzikie, uosabia naturę silniejszą niż wychowanie. Jest też dla człowieka zwierciadłem, w którym widać zdeformowane ludzkie
wady, takie jak: spryt,
pożądliwość, zmienność, rozwiązłość, złośliwość, łakomstwo, hipokryzja.
Porównanie kobiety do kota pojawia się często w mizoginicznych tekstach średniowiecznych. Kotka, według autora włoskiego pamfletu, to
istne "godło kobiety", raz jest łakoma i podstępna, to znowu perfidna
lub przymilna. Podobnie jak kot kieruje się instynktem i głosem ciała. Nawet
jeśli w średniowieczu kot jest znacznie częściej krytykowany niż
chwalony, to jednak właśnie wtedy zostaje ukazany związek miedzy kotem a
człowiekiem.
 |
| Pierwsze zdjęcie kota z 1885 roku, Imperium Brytyjskie, fot. Harry Pointer; kot miał na imię Szach. Źródło zdjęcia: histografy.pl |
Pisanie o jakimś zjawisku świadczy o jego występowaniu. Jeśli kot miał być, jak podkreślano, wyłącznie zwierzęciem użytkowym i potępiano przyjemność jaka płynie z towarzystwa kota, a także zastanawiano się nad kwestią czy pustelnik jest naprawdę
samotnym pokutnikiem oddanym tylko Bogu, jeśli towarzyszy mu kot, to ludzi lubiących koty musiało być w średniowieczu więcej niż się to na pierwszy rzut oka wydaje. I tu warto przytoczyć z bogactwa kocich spraw poruszanych przez książkę interesującą kwestię koloru sierści, bo pośrednio łączy się ona z nieufnością z jaką duchowni patrzyli na relację człowiek kot. Utożsamienie czarnego kota z siłami zła, czy wręcz diabelskimi nie było
początkowo w średniowieczu oczywiste. Często diabła przedstawiano jako rudego
mężczyznę, więc rude koty zaczęły być z nim kojarzone. Wierzono powszechnie,
że głaskanie białego kota, ze względu na jego urodę sprawia
większą radość niż głaskanie inaczej umaszczonego zwierzęcia, więc biały
kot był podejrzany jako ten, który kusi do zła. Pewien
franciszkanin stworzył opowieść o białym kocurze o imieniu "Zły Pan". Dopiero później kot koloru czarnego staje
ulubionym wcieleniem szatana i jego
stereotypowe wyobrażenie coraz silniej utrwala się w kolejnych opisach:
jest to czarny kot nieprzeciętnych rozmiarów. Autorka snuje przypuszczenia, że to może dominikanie
odegrali znaczącą rolę w rozpowszechnieniu się wyobrażenia
satanistycznego kota i utrwaleniu w kulturze antagonistycznej pary psa i kota. W drugiej połowie dwunastego wieku pojawia się motyw kota-idola,
który objawia się heretykom. Przenika on potem do legendy o świętym Dominiku, założycielu zakonu dominikanów powołanego do walki z herezją. Zakonu, którego nazwa przywołuje łacińskie słowa: Domini canes, czyli dosłownie "psy Pana".
Wróćmy do tak zachwalanej w średniowieczu użyteczności kota. Podstawowym jego obowiązkiem było łowienie myszy, ale bywał też używany
do innych celów. Spożywanie kotów było kontrowersyjne, nakładano pokutę na osobę, która
dopuściła się takiego czynu. Hildegarda z Bingen twierdziła, że
jedzenie mięsa kota sprawia, że ciało ogarnia szaleństwo, ale ślady
archeologiczne we Francji wskazują, że w wypadku klęski głodu zwierzęta
te były zjadane. Z drugiej zaś strony składniki pochodzące z ciała kota stosowano w leczeniu
różnych dolegliwości i sporządzania medykamentów. Traktowanie kota jako zwierzęcia futerkowego było
powszechne, więcej, w
ramach propagowania skromności w zakonach nakazywano noszenie futra
tylko z owcy, kota i królika. Autorka pisze, że w średniowieczu pojawia się wiele opowieści o przypalonym
kocie, wskazującym na powszechność praktyki przypalania futerka kota, by
bronić go przed kuśnierzem. Z czasem nabierają one przenośnej treści o tym, że prawdziwa wartość skrywana jest pod brzydotą, a także służą do krytykowania zamiłowania kobiet do strojenia się.
Książka traci swój rozmach przechodząc do omawiania czasów nowożytnych. Renesans przynosi zmianę relacji człowiek - kot. Ludzie chętnie okazują przywiązanie kotom, zachowują się ich imiona, a wady im przypisywane przekształcają się w zalety. W czasie Rewolucji francuskiej sławi się je jako wolne i niezależne zwierzęta. W XIX wieku powstają pierwsze organizacje mające chronić koty przed ludzkim okrucieństwem.
Kot. Historia i legendy kończy się rozdziałem o gloryfikacji kota w literaturze, czego przykładem ma być pierwsza powieść, w której kot jest narratorem, czyli
Kota Mruczysława poglądy na życie E. T. A. Hoffmana z 1822 roku. Późniejsze czasy przynoszą wysyp kotów literackich, by wymienić najbardziej znane: Pluto z opowiadania E. A. Poego
Czarny kot, Kot z Cheshire
z Alicji w krainie czarów, koty z wierszy T. S. Eliota, Behemot z
Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa. Współczesna literatura charakteryzuje się więc bogactwem utworów o kotach w porównaniu ze średniowieczem, z której to epoki zachował się jeden sławiący kota wiersz na marginesie rękopisu irlandzkiego z IX wieku. Poemat opowiada o biały Pangurze i padają w nim słowa, które można odnieść do wszystkich kotów świata:
Kot jest mistrzem - ani słowa
I zna swoje ścieżki własne
_____________
Całość poematu o białym Pangurze w tłumaczeniu Ernesta Brylla i Małgorzaty Goraj-Bryll można
przeczytać tu. Pangur był też uroczo przedstawiony w zachwycającej
pod względem plastycznym animacji dla dzieci
: Sekret księgi z Kells z 2009 roku.