Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tuwim Julian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tuwim Julian. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2026

Wiersz na kwiecień - "Kwiecień" Julian Tuwim


O, świecie! O, dniu promienny!
Jak w trawie, chodzę w wiośnie! 
Zielony krawat wiosenny
Łodygą z serca rośnie.
 
Mój długi cień na asfalcie
Pławi się w złotych promieniach,
Znów chodzę w rozpiętym palcie
I trzymam ręcę w kieszeniach. 
 
 
----------
Fragment wiersza  Kwiecień z tomu Zielony krawat Julian Tuwim PIW 2025 
 

niedziela, 18 grudnia 2016

"Zadymka", Julian Tuwim


Senność gęsta jak śnieg i krążąca jak śnieg
Zasypuje śnieżnemi płatkami sennemi
Bezprzyczynny mój dzień, bezsensowny mój wiek
I te ślady bezładnych moich kroków po ziemi.

Jeśli chcę, mogę spać; jeśli chcę mogę wstać,
Siąść przy oknie z gazetą z zeszłego tygodnia
Albo iść w senność dnia - wtedy inny, nie ja,
Siedząc w oknie, zobaczy dalekiego przechodnia.

Czy to dobrze, czy źle: tak usypiać we mgle?
Szeptać wieści pośnieżne, podzownne, spóźnione?
Czy to dobrze, czy źle: snuć się cieniem na tle
Kołującej śnieżycy i epoki przyćmionej?

Śnieg pierzyną mi legł, wiek godziną mi zbiegł
W białej drzemce, w puszystym, przyprószonym spacerze
Bezprzyczynny mój dzień, bezsensowny mój wiek
Składam wierszom powolnym w ofierze.

__________________
"Zadymka" Julian Tuwim (tom "Treść gorejąca", 1936)
Kompozytor: Jan Kanty Pawluśkiewicz
Wykonanie: Marek Grechuta 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Julian Tuwim: Berlin 1913


O smętne, śnieżne nevermore!
Dni utracone, ukochane!
Widzę cię znów w Café du Nord
W mroźny, mglisty poranek. 

Strach, słodki strach od stóp do głów,
Dygot błękitnych, czułych nerwów,
I sen był znów, i list był znów:
Mgła legendarnych perfum. 
 
Lecz nie ma mnie i nie ma mnie,
I nigdy w życiu mnie nie będzie.
Zostanę w liście, zostanę w śnie,
W tkliwej, śnieżnej legendzie.

Nic o tym nie wiesz. Czekasz, drżąc.
Dzień sennie sypie się i szepce.
Ach, serce moje i młodość mą
W srebrnej nosisz torebce. 

Wczoraj? A co to było? Tak:
Carmen, kareta, wino, walce…
Mignęło w oczach. Nie – to ptak,
Wyszyty na woalce.

Pusto i ciepło w tym Café.
Zima się w oknie szronem perli.
Nie przyjdę. Idź. Nie spotkasz mnie.
…Wielki, wielki jest Berlin.