Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saunders George. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saunders George. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2023

"Kąpiel w stawie podczas deszczu" George Saunders

 

 W swoim zbiorze tekstów George Saunders zaprasza do uważnego przeczytania siedmiu opowiadań z klasyki literatury rosyjskiej. Znalazły się tutaj dwa utwory Tołstoja, trzy Czechowa, po jednym Turgieniewa i Gogola. Pełny tytuł razem z przypisem brzmi - Kąpiel w stawie podczas deszczu, w trakcie której czterech Rosjan prowadzi warsztaty pisania, czytania i życia - i sporo wyjaśnia w sprawie treści książki. Została ona napisana na podstawie prowadzonego przez Saudersa uniwersyteckiego kursu dla pisarzy. Nie jest jednak przeznaczona wyłącznie dla osób, które już piszą i starają się robić to lepiej, ale także dla szerokiego grona czytelników, chcących czytać bardziej wnikliwie i wszechstronnie. 

 Układ książki jest następujący: najpierw zamieszczone jest całe opowiadanie (w jednym przypadku kolejne fragmenty), potem jego omówienie. Saunders zachęca, aby w czasie lektury utworu zadawać sobie pytania, co nas porusza, w którym miejscu jesteśmy najbardziej zainteresowani, a może znudzeni lub rozzłoszczeni, bo twierdzi, że wszelka analiza powinna zacząć się od autentycznej reakcji. Opowiada on też o własnych odczuciach i emocjach, ale przede wszystkim pokazuje strukturę danego utworu od podszewki. Jego opis, w gruncie rzeczy, skupiony jest na sprawach technicznych: konstrukcji i działaniu danych zabiegów literackich. Przedstawia wszystkie mechanizmy narracji, które sprawiają, że dane opowiadanie jest tak bardzo wyjątkowe. Są tu też ćwiczenia i konkretne porady dla przyszłych pisarzy, ale w głównej mierze autorowi chodzi o zwiększenie świadomości pisarskiej i o pomoc w odnalezieniu własnego indywidualnego głosu w literaturze.

 Wydaje się, że ta książka jest bardzo przydatna dla osób chcących tworzyć prozę, zwłaszcza jej krótką formę, ale najlepiej ocenią to zainteresowani. Dla zwykłych czytelników będzie to fascynująca pozycja pod warunkiem, że lubią szczegółową analizę tekstu. Jakość przemyśleń, refleksji Saundersa sprawia, że zaczyna się inaczej myśleć o tym, co się czyta. Prezentuje on mistrzostwo rosyjskich klasyków, ich umiejętność kreowania świata, wyjątkową wrażliwość w pokazywaniu ludzi. Nie jest jednak bezkrytyczny w stosunku do tych opowiadań, przedstawia ich mankamenty i przekonuje, że są świetne mimo swoich wad, albo czasami dzięki nim. Wszystko to powiedziane jest jak najprościej, z pasją i poczuciem humoru. Nie należy się też martwić, że taka szczegółowa analiza i rozbieranie na kawałeczki (są tabelki i wykresy), odbierze tym utworom ich urok, wręcz przeciwnie: prowadzi do ich lepszego zrozumienia. Sekret kunsztu rosyjskich autorów, czyli ich umiejętność pokazania za pomocą literatury złożonej i pełnej sprzeczności rzeczywistości, nie daje się też do końca odsłonić. Pozostaje jakaś tkwiąca w tych opowiadaniach tajemnica. Dzięki zaś interpretacji Saundersa zaczynają lśnić, bo  wydobywa on na powierzchnię, między innymi: istniejących w nich głęboki humanizm:

 Napisano je, żeby skłaniać do namysłu, budzić sprzeciw, oburzać. A także, na swój skomplikowany sposób pocieszać. Kiedy zaczynamy je czytać - a w większości są to teksty apolityczne, dotyczące niepozornych, domowych spraw - myśl ta może wydawać się dziwna, ale jest to literatura sprzeciwu (...) Bunt w tych opowiadaniach jest cichy i zawoalowany i wyrasta z najradykalniejszej bodaj myśli na świecie, mianowicie takiej, że każdy człowiek zasługuje na uwagę oraz że źródła wszelkich dobrych i złych postępków na ziemi można dostrzec, obserwując jedną, choćby najskromniejszą osobę i ruch jej myśli. 

 Kąpiel w stawie podczas deszczu jest pasjonującą książką wyrastającą z wiary w literaturę. George Saunders twierdzi, że ta część umysłu, która czyta opowiadanie, jest zarazem częścią czytającą świat - może nas zwodzić, ale możemy ją trenować [za pomocą lektury] (...) i wówczas przemieni nas ona w dociekliwszych, ciekawszych, uważniejszych czytelników rzeczywistości. Jednak jego wiara w literaturę nie jest pozbawiona wątpliwości. Wręcz przeciwnie. Cały rozdział Saunders poświęca pytaniom, nie znajdując żadnych rozstrzygających odpowiedzi, a raczej podając argumenty przeciwne tezie, że literatura w jakikolwiek sposób oddziałuje na rzeczywistość, czy sprawia, że jest ona lepsza. Być może  wymyślanie racjonalnych argumentów za dobroczynnym działaniem prozy ma w gruncie rzeczy usprawiedliwić pracę pisarzy i ulubioną czynność niektórych ludzi, czyli czytanie, dzięki któremu intensywniej przeżywają swoje życie. Dla mnie ten ostatni powód jest wystarczający, Saunders idzie jednak dalej i wierzy, że proza: stopniowo zmienia stan czyjegoś umysłu. Tyle. Ale wiecie - ona naprawdę to robi. Zmiana jest ograniczona, lecz realna. I to nie jest nic. Nie jest wszystko, ale nie jest nic.

 _______

Należy bardzo docenić pracę redakcji i tłumacza (Krzysztof Umiński) przy wydawaniu tej książki. Polskie tłumaczenia rosyjskich opowiadań są przejrzane pod kątem fragmentów, które cytuje Saunders, ze względu na istniejące różnice między przekładami polskim i angielskim, i opatrzone w przypisy. 

 

poniedziałek, 25 listopada 2019

"Lincoln w Bardo", George Saunders

  Osią historii George Saundersa, wokół której rozgrywają się wszystkie wydarzenia w powieści, jest śmierć dwunastoletniego syna prezydenta Abrahama Lincolna. Zrozpaczony ojciec spędza noc na cmentarzu czuwając w krypcie przy zwłokach dziecka. Książka jest rozpisaną na wiele głosów opowieścią o tym czuwaniu, przedstawioną z niezwykłej perspektywy, głównie z punktu widzenia osób zmarłych, znajdujących się w stanie zawieszenia między tym a tamtym światem.

Lincoln.
  George Saunders opowiadając o swoim pomyśle na tę książkę, twierdzi, że nie chciał napisać klasycznej powieści historycznej o powszechnie znanej postaci. To byłoby zbyt oczywiste, bo: W Stanach wszyscy znają Lincolna. Lincoln jest jak Jezus. Mój kłopot z dziełem Saundersa polega właśnie na jego głębokim osadzeniu w konkretnym momencie historycznym (akcja dzieje się w lutym 1864 roku, w czasie wojny secesyjnej), i wpisaniu powieści mocno w kontekst kultury amerykańskiej. Przy tworzeniu postaci historycznych w literaturze możliwe jest kilka podejść. Pisarz może założyć, że czytelnik ma, nie tyle duży zasób wiadomości, ale jakiś stosunek do postaci historycznej, albo mu tej wiedzy i to wiedzy silnie związanej z emocjami dostarczyć. George Saunders zakłada, że czytelnik zna się na rzeczy i ma określone emocjonalne nastawienie do Abrahama Lincolna, wojny secesyjnej, i swoją opowieścią dokłada jeszcze jedną cegłę do istniejącego w kulturze obrazu Abrahama Lincolna. Dla czytelnika nieamerykańskiego, nawet posiadającego podstawowe informacje o prezydencie Stanów Zjednoczonych, cały kulturowy kontekst i to jak historia Saundersa się do niego odnosi, i co z tego wynika, może być nieczytelne (na przykład: czy żałoba prezydenta wpłynęła na przebieg wojny?) Nie pomagają zamieszczone w powieści autentyczne opinie o wyglądzie Lincolna i o nim samym, jako polityku. Nie budzą zaangażowania. Są nużącymi partiami książki, prawie równie męczącymi jak fragmenty opowiadające o wielkim przyjęciu, które wydali państwo Lincolnowie. Abraham Lincoln, tytułowy bohater, wydaje się zbędny jako postać historyczna w tej opowieści i łatwy do zastąpienia. Mógłby być fikcyjną osobą: ojcem, który stracił swoje dziecko.

Bardo.
 Jeśli nawet w książce zawodzi jej warstwa historyczna to wszystko inne już nie, poczynając od formy powieści. Jej mistrzostwo objawia się na wiele sposobów: chór kilkudziesięciu przeplatających się głosów, każdy obdarzony własnym językiem, opowiadający swoją historię. A wszystko to tworzy oszałamiającą, wieloznaczną i w niezwykły sposób spójną całość. Fenomenalne, robiące wielkie wrażenie i budzące wzruszenie jest też połączenie szorstkości i czułości, groteski i współczucia. Rzecz dzieje się na cmentarzu, w tytułowym Bardo, czyli w przestrzeni pośredniej, będącej przystankiem po śmierci przed następnym wcieleniem lub odejściem do innego świata. Przebywający na cmentarzu umarli, którzy zatrzymali się między światami, są żałośnie śmieszni w zaprzeczaniu faktowi własnej śmierci, jak również groteskowi w swych pośmiertnych formach. Ale historie jakie wyłaniają się z ich dialogów i opowieści są bardzo przejmujące. Ukazują się w nich: życia przerwane nagle, pozbawione spełnienia, pozostawieni bliscy, życia zmarnowane nałogiem czy na własne życzenie, piękno zostawionego dobrowolnie świata odkrywane teraz jako wspomnienie najprostszych rzeczy; dzieci, które nigdy nie dorosły. I narastająca świadomość, że wtedy można było jeszcze coś zrobić, a obecnie już wszystko skończone. Stąd stan zawieszenia, smutku, troski, jak w przypadku kobiety, która chciała podróżować i nigdy nie było jej to dane, dla której córki były Rzymem, Paryżem i Konstantynopolem - a teraz dręczy ją, że nie może się o nie zatroszczyć. Są też gorsze niespełnienia będące wynikiem braku wolności, życia ludzkie przepadłe z powodu niesprawiedliwości, przemocy, cierpienia zadanego przez innych. Jednym słowem, wszystko, co mogło być, ale nigdy nie zaistniało. Przybycie Abrahama Lincolna na cmentarz uruchamia swoisty proces nawiązania więzi między zmarłymi a żywym. Sceny końcowe powieści. bardzo wieloznaczne, zdają się mówić w ten charakterystyczny dla autora, ciepło-ironiczny sposób, że pragnienie bycia wolnym jest fundamentalne, i że nawet gdy głosy duchów milkną, jakaś ich cześć nie ulega zatarciu i przeszłość jest zawsze obecna.