Krwawy jastrząb
w liściach krwawych
jakby nurzał się w purpurze
Liście miały kształt dziwaczny -
ludzkiej twarzy owal,
opętany jakiś krojczy
tak je uformował,
a zszywała je szwaczka
łobuzerska, swawolna...
Na żółciutkie
końce palców
opadały z wolna.
To właśnie listopad
gdy opada listowie.
Z liśćmi często tak bywa,
to tradycja jesieni.
I było w nich pół na pół
uśmiechu i cierpienia,
triumfu i więdnięcia,
zagłady i odnowy.
pod samą izdebką
krążył, pląsał i tańcował
podchmielony ździebko
liść w pomyśle chybiony,
jesienny
purpurowy...
O tej porze chmurny jastrząb wyrusza na łowy.
______
Uprzejmie proszę, jeśli ktoś zna nazwisko tłumacza o podanie go w komentarzu.
Zdjęcia robione były pod koniec października na pamiątkę wyjątkowo pięknej w tym roku jesienni.


