Czy Ostatnie kuszenie Nikosa Kazantzakisa dalej jest powieścią kontrowersyjną? Wydaje się to kwestią bardzo indywidualnej wrażliwości. Lektura książki na pewno wymaga odrobiny otwartości. Była ona pisana przez wiele lat (1942 - 1951) i jak się zdaje stanowi wyraz osobistych, zarówno duchowych, jak i intelektualnych poszukiwań autora.
Sednem powieści jest tytułowe ostatnie kuszenie. Czwarte, wymyślone przez Kazantzakisa, dodane do trzech pozostałych opisanych w Biblii. Przewija się ono przez całą książkę, by wybrzmieć dobitnie w finale. Znaczące jest to, że jest to kuszenie czwarte, bo o ile liczba trzy symbolizuje, to co boskie, cztery wiąże się z kondycją ludzką. Człowieczeństwo Jezusa jest bowiem głównym tematem interesującym pisarza. Kreśli on portret młodego, wrażliwego, zagubionego mężczyzny szukającego celu w swoim życiu. To ktoś, kto przeczuwa własne przeznaczenie i je kwestionuje, czy wprost odrzuca z powodu lęku i wątpliwości. Rozdarty między wiarą a buntem zmaga się z własnymi pragnieniami, samotnością, wyrzutami sumienia powodowanymi niespełnianiem pokładanych w nim przez innych nadziei.
W Ostanim kuszeniu bardzo wybrzmiewa napięcie między tym, co duchowe a tym, co cielesne, między wydarzeniami a ich opisem - zawsze się pisze trochę tak, jak nie jest. Przedstawione jest doskonale tworzenie się kultu wokół jednostki, w którym indywidualność tej jednostki, jej pragnienia są w gruncie rzeczy drugorzędne lub zbędne. Wreszcie pokazane jest znakomicie napięcie między uniwersalizmem przesłania głoszonego przez Jezusa, a potrzebą wyzwolenia narodu spod okupacji rzymskiej. W związku z tym ostatnim tematem na ważną i ciekawą postać wyrasta Judasz.
Całośc dzieła greckiego autora ma charakter apokryficzny. Choć podąża dość wiernie za wydarzeniami opisanymi w Ewangeliach, inaczej jednak rozkłada akcenty, charakteryzuje postacie, oryginalnie interpretuje pewne sceny, czasami umieszczając je w snach lub wyobraźni bohaterów. Książka ma taką falującą strukturę: punkty kulminacyjne przeplatane są fragmentami wolniejszymi, opisowymi, czy wręcz gawędziarskimi.
Oprócz fabuły i tematyki Ostatnie kuszenie może zaskakiwać językiem - pełnym fascynujących porównań i metafor, poetyckim w najlepszym znaczeniu tego słowa. Już on sam jest dobrym powodem, dla którego warto przeczytać słynne dzieło Nikosa Kazantzakisa. Oto kilka przykładów:
Nad jego głową tańczyły nabrzmiałe gwiazdy, niebo kwitło, a niżej, na ziemi, parowały kamienie, wciąż rozpalone żarem dnia; głęboka cisza ziemi i nieba, utkana z odwiecznych cichszych od samej ciszy głosów nocy.
(...) zawsze Bóg, głęboko w fundamentach krzywdy, zasiewa mały, wzgardzony krzyk sprawiedliwości.
Zmierzch spadł nagle jak miecz. Wzgórza nie zdążyły się zaróżowić, a ziemia stała się fiołkowa, potem czarna. Światło, które jeszcze chwilę temu wspinało się po wierzchołkach drzew, skoczyło do nieba i znikło.
Słyszeliście, co to była Arka Noego? Myślicie, że co to było? Serce człowieka! Tam mieszka Bóg ze wszystkimi swymi stworzeniami, kiedy wszystko inne idzie na dno, ono jedno płynie po wodzie z ładunkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarze. Uprzejmie proszę o kilka słów opisu, jeśli ktoś zamieszcza link.