Ta strona jest nie mniejszą zagadką
niż zagadki Moich świętych ksiąg
ani te, które powtarzają
nieświadome usta
uważając je za zagadki człowieka,
a nie za niejasne zwierciadła Ducha.
Ja, który jestem Jest, Był i Będzie,
ponownie zniżam się do języka,
który jest czasem następczym i symbolem.
Kto bawi się z dzieckiem, bawi się z czymś
bliskim i tajemniczym;
chciałem bawić sie z Mymi dziećmi.
Przebywałem wśród nich ze zdziwieniem i czułością.
Przy pomocy magii
dziwnie narodziłem się z jakiegoś łona.
Żyłem zaczarowany, uwięziony w jakimś ciele
i w pokorze jakiejś duszy.
Poznałem pamięć,
tę monetę, która nigdy nie jest sama.
Poznałem nadzieje i trwogę,
te dwa oblicza niepewnej przyszłości.
Poznałem bezsenność, sen, sny,
niewiedzę, ciało,
niezdarne labirynty myśli,
przyjaźń ludzi,
tajemnicze przywiązanie psów.
Byłem kochany, rozumiany, czczony i zawisłem na krzyżu.
Wypiłem kielich do dna.
Ujrzałem Mymi oczami to, czego nigdy nie widziałem:
noc i jej gwiazdy.
Poznałem to, co gładkie, piaszczyste, nierówne, szorstkie,
Poznałem to, co gładkie, piaszczyste, nierówne, szorstkie,
smak miodu i jabłka,
wodę w spragnionym gardle,
ciężar metalu w dłoni,
głos ludzki, szelest kroków w trawie,
zapach deszczu w Galilei,
wysoki krzyk ptaków.
Poznałem również gorycz.
Powierzyłem spisanie tego jakiemuś człowiekowi;
nie będzie to nigdy tym, co chcę powiedzieć,
jednak mimo wszystko będzie tego odbiciem.
Z Mojej wieczności padają te znaki.
Niech ktoś inny, nie ten, kto je teraz spisuje, napisze poemat.
Jutro będę tygrysem wśród tygrysów
i głosić będę Moje prawo ich puszczy,
czy jakimś wielkim drzewem w Azji.
Czasami myślę z tęsknotą
o zapachu tamtego stolarskiego warsztatu.
____
Jorge Luis Borges Pochwała cienia, przełożył Andrzej Sobol-Jurczykowski, Państwowy Instytur Wydawniczy, Warszawa 1977
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarze. Uprzejmie proszę o kilka słów opisu, jeśli ktoś zamieszcza link.