piątek, 3 kwietnia 2026

3 kwietnia - 130 rocznica urodzin Józefa Czapskiego


Schopenhauer pisał, że jak nie mamy czasu przyjrzeć się uważnie, kto z dwóch rozmówców jest głupszy - wystarczy rachować, który ile razy powiedział słowo "ja". Ten, który mówi "ja" częściej - jest głupszy. 
  Pod wpływem tego, między innymi, zdania, powtórzonego mi w dalekiej młodości, miałem zawsze, gdy tylko pisałem cokolwiek do druku, stosunek niepewny do wszystkiego, co trąciło wyznaniem. A przecież wcale nie jest to tak proste, jak Schopenhauer złośliwie ujął. "Ja" - mówią i piszą bardzo często (nieraz za często) nie tylko durnie, a do tego wszelka literatura jest formą bardziej lub mniej zamaskowanego wyznania. Przecie nawet Flaubert, gdy go pytano, kim jest Pani Bovary - powiedział:
 - Madame Bovary, c'est moi
  Turgieniew pisze złośliwie, że ludzie z zainteresowaniem mówią o wielu rzeczach, z apetytem - tylko o sobie.
  - Więc nawet o sobie mówić nie wolno - skarży się Rozanow, atakując gwałtownie Turgieniewa za tę właśnie niewinną złośliwość.
  W Iraku dałem do przeczytania Adolfowi Bocheńskiemu moje griazowieckie odczyty o Prouście. Wspominam w nich, że pisarz, niezrozumiały dla mnie na początku, ujawnił mi się i olśnił, dopiero gdy go czytałem w okresie długiej, bezczynnej rekonwalescencji po ciężkim tyfusie. Bocheński przeczytał mój kajest, obsypał mnie - jak on to umiał - przesadnymi komplementami i zakończył nieoczekiwanie ostrą wymówką: "Jak mogłeś pisać o swoim tyfusie. Co to kogo może interesować, że ty miałeś tyfus".
  Kiedy tu, w Paryżu, dałem do oceny rękopis mojej książki Na nieludzkiej ziemi pisarzowi francuskiemu, do którego czujnego smaku mam największe zaufanie, postawił mi jeden zarzut przede wszystkim:
- Dlaczego pan tak rzadko mówi "ja"? Szkodzi to bardzo pańskiej książce. Czytelnik musi wiedzieć, z kim ma do czynienia. Niech pan zauważy, jak często pisarze używają słowa "ja" - i tu ironicznie zaczął naśladować namaszczenie i "pompę", z którymi to "ja" wciąż wysuwają niektórzy z jego kolegów.  - Ale niech się pan tym nie zraża, we wspomnieniach, w opowiadaniach swych przeżyć, "ja" jest konieczne. Czytelnik musi mieć do pana stosunek, jeżeli pan chce, aby się pańskimi wrażeniami, obserwacjami interesował. Niech pan częściej pisze "ja". 
 No i bądź tu mądry!
_____
Cytat z eseju Ja z książki Józefa Czapskiego Czytając; Wydawnictwo Znak Kraków 2015