wtorek, 14 października 2014

"Mickiewicz: Pogromca upiorów"



Dzień piąty – książka, która sprawia przyjemność.

 Jedną książkę, która sprawia przyjemność, daje zadowolenie, uszczęśliwia (bo tak pozwolę sobie przetłumaczyć słowo "happy"), bardzo trudno wybrać.Wydaje mi się ta kategoria obejmuje dwa następne  punkty: satysfakcję czytelniczą dają zarówno książki, które nas smucą, jak i śmieszą. To co mi podobało się w zeszłym roku  napisałam w pierwszej części pierwszej wyzwania. Tu ogólnie mogę powiedzieć oczywistości:
Książka, która sprawia, że jestem szczęśliwa to każda, dobrze napisana, tematyka bez różnicy, gatunek, typ, odmiana obojętna, (no może nie horror, bo nie lubię się bać). Ta, która mi się spodoba, wzbudzi żywe, niekoniecznie pozytywne uczucia. I w sumie na tym tautologicznym stwierdzeniu mogłabym poprzestać.
Zastanawiając się jednak głębiej, miałabym ochotę na powieść historyczną. Powieść pisaną serio, w której autor przekłada wiedzę historyczną na kategorie zrozumiałe dla współczesnych, nie upraszczając przy tym  nadmiernie, z ciekawą intrygą, interesującym bohaterem. Najchętniej na dziejący się w średniowieczu kryminał, czyli niech ktoś napisze drugie Imię róży, czy chociaż Kroniki brata Cadfaela.