wtorek, 21 kwietnia 2015

"Jej wszystkie życia", Kate Atkinson

"Lisy mają nory..."

Jej wszystkie życia Kate Atkinson jest powieścią, w której autorka wykorzystuje się jeden z popularnych motywów kultury i popkultury. Co by było, gdyby w odpowiednim czasie pozbyć się niektórych ludzi? Czy pomogłoby to uratować innych, zmieniło bieg historii?

Jej wszystkie życia opowiada też o domu za miastem, pełnym dzieci, psów, kociąt, w którym jada się podwieczorki i urządza pikniki. I jak w każdym porządnym angielskim domostwie jest kucharka i wierna służąca. Na święta zjawia się z prezentami ekscentryczna ciotka z Londynu. Przedstawiona w powieści stara dobra Anglii przywodzi na myśl świat z książek Agathy Christie.

Książka jest również opowieścią o dramatycznych wydarzeniach Drugiej Wojny Światowej. Przejmującym obrazem życia w bombardowanym Londynie. Daje świadectwo bohaterstwu zwykłych ludzi, którzy codziennie pełnili służbę w obronie miasta. Po prostu robiąc to, co do nich należało: gasząc pożary, wydobywając ludzi spod gruzów. Jednocześnie jest relacją o zniszczeniu innego miasta i rozpaczy osaczonych mieszkańców.

 Jej wszystkie życia  przedstawia historię życia Ursuli Todd. Urodziła się ona 11 lutego 1910 roku w czasie szalejącej nad Anglią wielkiej śnieżycy. Data przyjścia na świat skazuje ją na życie w trudnych czasach. Na jej dzieciństwie odciska ślad Wielka Wojna. Dorosłość to czasy Drugiej Wojny Światowej. Przeżyte przez nią zarówno po stronie wygranych, jak i przegranych.

Ursula Todd jest imieniem i nazwiskiem znaczącym. Staroangielskie słowo "todde" oznacza lisa lub kogoś sprytnego. Jej rodzice wprowadzając się do nowego domu, nazywają go Lisim Zakątkiem (Fox Corner), niejako podkreślając znaczenie swojego nazwiska i przyjmując lisa za patrona. W heraldyce oznacza on umiejętność wywinięcia się z opałów, wydostania się z tarapatów, fortel obronny.

Ursula pochodzi od łacińskiego przydomka Ursula, który stanowi zdrobnienie od wyrazu pospolitego ursa (niedźwiedzica). Niedźwiedź w alchemii jest odpowiednikiem  materii pierwszej, stąd ma związek z wszelką początkowością, ze sferą instynktowną. Niedźwiedź jest też symbolem podświadomości, ale także odwagi, szlachetności, wytrwałości. Może być też traktowany, jako symbol strażnika, obrońcy rodziny.
 
To dobre imię dla bohaterki książki, której przytrafia się rzecz niezwykła. Żyje wiele razy, i wielokrotnie przeżywa wydarzenia ze swojego życia. Jej powroty, najpierw nieświadome, później pełne niewyraźnych przeczuć, niejasnych wspomnień prowadzą do początkowo intuicyjnego, a potem świadomego dokonywania wyborów, unikania niebezpieczeństw, pewnych zdarzeń. Do takiego pokierowania swoim życiem, aby uczyć się na błędach i  by sprytnymi posunięciami ocalać swoich bliskich, a oprócz tego, próbować zmienić bieg dziejów.

Zyskiwanie świadomości jest bolesne. Dla tych, którzy mają jedno życie, (lub brak świadomości innych;)) jest to uzmysłowienie sobie nieodwracalność wyborów życiowych. Dla Ursuli zyskiwanie świadomości własnej sytuacji to stan ocierający się o utratę rozumu. Całkowita utrata poczucia bezpieczeństwa. Znała skądś ten głos I nigdy wcześniej go nie słyszała, Przeszłość zdawała się naciekać na  teraźniejszość, jakby coś się gdzieś rozszczelniło A może to przyszłość przeciekała do przeszłości? Tak czy inaczej, był to jakiś koszmar, jakby jej mroczny wewnętrzny pejzaż nagle się zmaterializował. To, co w środku, znalazło się na zewnątrz. Czas uległ zwichnięciu, to jedno było pewne. Zignorowała ból i po chwili znów biegła przed siebie (...) I znowu to samo, pomyślała. Kiedyś już tu była. Nigdy tu nie była. Poddaje się, stwierdziła. Cokolwiek to jest, niech mnie wreszcie dopadnie. Osunęła się na kolana i zwinęła w kłębek na twardym chodniku. Jak lis bez swojej nory.

Pytania o istotę czasu są w tej książce bardzo ważne. Czas jest czymś bardzo złożonym i rozgałęzionym lub rozgałęziającym się. Każda teraźniejszość rozdziela się na dwie lub więcej przyszłości tworząc zawrotną sieć czasów równoległych, czy może światów równoczesnych. W nich wszystkie możliwości zostają spełnione we wszystkich możliwych kombinacjach. Czas to konstrukt, w rzeczywistości wszystko jest w ciągłym ruchu, nie ma przeszłość, ani teraźniejszości, istnieje tylko chwila obecna - mówi jedna z postaci książki, profesor Kellet, na poparcie tezy o kolistości czasu. Dla Ursuli czas przypomina palimpsest.

Pytania o czas prowadzą do następnych pytań o przeznaczenie i rolę przypadku w życiu człowieka. Jak pokazuje przykład bohaterki los może zależeć od przyniesienia lub nie piłki z ogrodu. Jedyne, co  pozostaje Ursuli to uczenie się na błędach i dokonywanie wyborów w przekonaniu, że praktyka czyni mistrza. I głębokie przekonanie, że wybór poświęcenia i miłości jest zawsze dobrą decyzją. Być może sprawiającą, że świat jest miejscem samo-naprawiającym się. A jest dopiero na początku swej drogi.

A gdybyśmy tak mogli przeżywać nasze życie raz za razem, żeby wreszcie zrobić to jak należy? Czy to nie byłoby wspaniałe? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę o kilka słów opisu, jeśli ktoś zamieszcza link.