piątek, 13 marca 2015

"Póki mamy twarze", C.S. Lewis.



Póki mamy twarze to ostatnia powieść C.S. Lewisa, znanego przede wszystkim z fantastycznego cyklu książek o Narnii napisanego dla dzieci. Jest to jeszcze raz opowiedziany mit o Psyche i Erosie, który pojawia się po raz pierwszy Metamorfozach Apulejusza.
Powieść jest osadzona w fikcyjnym królestwie Glome, leżącym gdzieś na peryferiach starożytnego świata i mającego okazjonalne kontakty z Grecją hellenistyczną.Wydarzenia przedstawione są z perspektywy starszej siostry Psyche. Orual, bo tak się nazywa bohaterka rozpoczyna swoją opowieść stojąc w obliczu starości i nie mając już nic do stracenia. Relacja jej składa się z dwóch części: pierwszą stanowi skarga Orual przeciwko bogom, druga jest odpowiedzią na to oskarżenie. Oskarżenie, że bogowie postępują z nami niegodnie. Ani bowiem nie zostawiają nas w spokoju, pozwalając nam przeżyć na własny sposób te nasze krótkie dni, ani nie ukazują się nam wyraźnie i nie mówią czego od nas oczekują. Ale podpowiadać, a nie dopowiadać, podkradać się do nas w snach, przepowiedniach i przywidzeniach na jawie, niknących ledwie ujrzane, milczeć jak głaz, kiedy zwracamy się do nich z pytaniami, potem zaś wciskać się na w uczy szeptem, akurat wtedy, gdy pragnęlibyśmy najgoręcej uwolnić się od nich, objawiać się jednemu to, co zakrywają przed innymi; czymże się to różni od zabawy w kotka i myszkę, gry w ciuciubabkę, i pospolitego kuglarstwa? Czy święte musi koniecznie spowijać mrok?

Oprócz oddania głosu postaci drugoplanowej, rozwinięcia tła wydarzeń, Lewis wprowadza do mitu kilka istotnych zmian. Czyni pałac Psyche niewidzialnym dla otoczenia. Inna jest też kara jaka spotyka Orual (Ach, jak to jest świetnie wymyślone). Wszystko po to, by w sposób pogłębiony przedstawić skomplikowane motywy postępowania bohaterów i ich emocje. Bardzo prawdziwy i głęboki psychologicznie jest, na przykład, opis uczucia straty ukochanej osoby - oddanie złości i buntu. Wnikliwy psychicznie i pesymistyczny okazuje się również obraz ludzkiej miłości. Miłości, która jak mówi autor, może w dziewięciu dziesiątych stać nienawiścią, a mimo to nadal nosić miano miłości. Nie dąży ona do szczęścia ukochanej istoty. Bywa często uczuciem, które służy za oręż, broń, narzędzie władzy i nacisku, narzędzie tortur. Kochaliśmy ją. Nie miała groźniejszych od nas nieprzyjaciół -  mówi w powieści o Psyche mądry Grek. Reprezentuje on racjonalny ogląd świata. Piękny (co symbolizuje grecki posąg bogini) i mądry, ale niewystarczający wobec cierpienia.

Motyw ukrycia (szczególnie twarzy), jest kluczowy dla tej opowieści i bardzo wieloznaczny. Bóg skrywa się przed Psyche za zasłoną ciemności. Niewidzialny jest pałac, w którym mieszka Psyche. Orual chowa swoją brzydotę za welonem, po skrzywdzeniu siostry. Sama twarz, jej piękno, czy brzydota determinuje jak otoczenie odnosi się do jednostki, na przykład piękno Psyche każe czcić ją jako boginię. A jednocześnie jest czymś na powierzchni, nie istotą człowieka. Gest założenia welonu paradoksalnie podkreśla, że twarz jest maską, za którą skrywa się prawda. Do jądra trzeba się dopiero dokopać w bolesnym procesie konfrontacji, by zrozumieć, że to co bierzemy za boskość jest obrazem naszego wewnętrznego demona. I dlatego bogowie nie mogą stanąć z nami twarzą w twarz póki mamy twarze.  
Pierwszą część oskarżenia Orual kończy słowami: brak odpowiedzi, drugą słowem oznaczającym wolność: Mogłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę o kilka słów opisu, jeśli ktoś zamieszcza link.