środa, 4 marca 2015

"Dostatek" Michael Crummey



Losy mieszkańców wybrzeża Nowej Fundlandii na przestrzeni ponad stu lat przedstawione są w powieści Dostatek Michaela Crummey'a. Jest to saga rodzinna opowiadająca o dziejach dwóch zwaśnionych rodzin splątanych ze sobą więzami pokrewieństwa, uczuciami miłości i nienawiści.
Tytułowy dostatek jest rzadko osiąganym stanem przez bohaterów. Lata względnego dobrobytu objawiające się tym, że na stołach najbogatszych nie sposób znaleźć choćby jednej ryby, bo spożywanie darów morza przestało być koniecznością i stało się kwestią wyboru, przeplatają się z latami niedostatku. Ocean wtedy pustoszeje, ogródki gniją z strugach deszczu, zimą zaś ludzie leżą wokół paleniska i powoli gasną z głodu. Powieść rozpoczyna się wiosną takiego roku, gdy wymizerowani mieszkańcy koczują na plaży, czekając na odpowiedni moment by rozpłatać wieloryba, który utkwił na płyciźnie. Z ciała zwierzęcia wydobywają niemego człowieka, który nazwany Judą, będzie odtąd dla nich jednocześnie świętym i kozłem ofiarnym, zależnie od okoliczności.

Juda, morska sierota, wielki biały,wydaje się kimś trwającym poza czasem. Opisując go, autor miesza rzeczywistość z rzeczami niewytłumaczalnymi. Podobnie się dzieje, gdy ukazuje pogańskie obrzędy, zabobony splecione z silną wiarą religijną. Wprowadzenie elementów magicznych buduje specyficzny nastrój powieści, łagodzi surowy obraz świata i ludzi. Oprócz tego wielką zaletą książki jest niespieszna narracja powoli odsłaniająca tajemnice sprzed lat, nieszczęśliwe i niespełnione miłości, fatalne wybory. Pozwalająca ukazać panoramę ludzkich charakterów. Przede wszystkim silnych kobiet, takich jak: wdowa po Devinie, znachorka, prawie czarownica, siejąca strach wśród mieszkańców osady, jej wnuczka Mary Tryphena, która przejmuje zajęcie po babce, Ann Hope postanawiającą, że przyłoży rękę do koła postępu, że przesunie je choć odrobinę, a tymczasem udało jej się roztrwonić wszystkie siły na szarpaniu się z niewzruszoną skałą, którą tu zastała. Z barwnych postaci warto też wspomnieć katolickiego księdza, ojca Phelana, który nieustannie podróżuje po wybrzeżu oddając się cudzołóstwu i pijaństwu, Patricka czytającego po całych dniach i ratującego książki z narażeniem życia, Panią Gallery i jej męża, który stał się żyjącym duchem i przeszedł do miejscowych legend.  

Minusem książki jest jej słabsza druga część, w której autor zdecydował się na przeskok czasowy, co niepotrzebnie rozciąga fabułę. Powtarzają się tu też pewne pomysły i rozwiązania fabularne z części pierwszej. Zakończenie mające spinać klamrą powieść poprzez nawiązanie do początkowych wydarzeń wydaje mi się wysilone i nieprzekonujące. Ale mimo tych zastrzeżeń książka dobrze pokazuje charakter Nowej Fundlandii, która wydawała się zbyt sroga i groźna, zbyt prowokacyjna, zbyt ekstrawagancka, dziwaczna i przerażająca, by mogła być prawdziwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę o kilka słów opisu, jeśli ktoś zamieszcza link.