Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastroje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastroje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2026

"Trzy róże" Bolesław Leśmian


W sąsiedniej studni rdzawi się szczęk wiadra.
W ogrodzie cisza. Na kwiatach śpią skwary, 
Spoza zieleni szarzeje płot stary.
Skrzy się ku słońcu sęk w płocie i zadra,
O wodę z pluskiem uderzył spód wiadra.
 
Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie 
I na promieni po gałęziach załom,
Zbliźmy swe dusze i pozwólmy ciałom
Być tym, czym wzajem pragną być dla siebie!
Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie.
 
Woń róż, śpiew ptaków i dwie dusze znojne,
I dwa te ciała, ukryte w zieleni, 
I ten ład słońca wśród bezładu cieni,
I najście ciszy nagłe, niespokojne,
Woń róż, śpiew ptaków i dwie dusze znojne.
 
A jeśli jeszcze, prócz duszy i ciała,
Jest w tym ogrodzie jakaś róża trzecia,
Której purpura przetrwa snów stulecia,
To wszakże ona też nam w pierś pała -
Ta róża trzecia, prócz duszy i ciała! 

niedziela, 21 grudnia 2025

***(Naprawdę przyszła zima) Charles Reznikoff

 
 
Naprawda przyszła zima; liście z krętych alejek
dawno już wymiotło; drzewa i ziemia pociemniały -
wszędzie porządek.
W parku kwitną tylko latarnie.
Przechadzamy się i rozmawiamy;
ale kłopoty ludzi w średnim wieku, którym się nie wiedzie
są takie nieciekawe!
 
 
___
Co robisz na naszej ulicy Charles Reznikoff
Wybór i przekład Piotr Sommer
Wydawnictwo WBPiCAK w Poznaniu 

sobota, 10 sierpnia 2024

"Las" Tymoteusz Karpowicz

Połóż się na poszyciu 

niby kropla olbrzymia
niech przechodzi przez ciebie:
 
dąb twardym krokiem
kalina smutnym
leszczyna trwożnym
świerk suchym
buk stąpnięciem 
nie do nazwania
 
Leż cicho 
Leż niby liść tego lasu 
niby nasiono wszystkich drzew 
 


wtorek, 25 czerwca 2024

"Te Deum" Charles Reznikoff

Nie śpiewam 
z powodu zwycięstw - 
żadnego nie odniosłem,
ale z powodu wspólnego słońca,
powiewu wiatru, 
hojności wiosny. 
 
Nie dla wygranej,
ale z powodu pracy jednego dnia
wykonanej najlepiej jak mogłem;
żeby usiąść przy wspólnym stole,
nie na podium.
_____
Przekład: Piotr Sommer  
Charles Reznikoff to jeden z nowojorskich twórców wspomnianych przez Vivian Gornick w jej książce Kobieta osobna i miasto.
 

sobota, 4 listopada 2023

"Znowu listopad..."

 

 "Znowu listopad. (...) 
 Nasiona jaworu uderzają o szybę na wietrze jak... nie, jak nic innego, jak nasiona jaworu uderzające o szybę.
 Ostatnie noce były wietrzne. Liście przyklejają się do wilgotnej ziemi. Te na chodniku są żółte i gniją, las w rozproszeniu. Jeden przywarł tak mocno, że gdy w końcu się odkleja, pozostawiony po nim kształt, cień liścia, przetrwa na chodniku do wiosny.
 W ogrodzie rdzewieją meble. Zapomnieli je schować na zimę.
 Drzewa odsłaniają swoją strukturę.
 Nozdrza wychwytują w powietrzu dymną nutę. Duszę wyszły z ukrycia i grasują. Są jednak róże, jeszcze są róże. W tej wilgoci i chłodzie, na krzewie, który wygląda na uschnięty, rozwinięta róża, jeszcze.
 Spójrz na jej kolor."
 
__________
Jesień Ali Smith WAB 2020 

środa, 1 lutego 2023

"Zimowy horyzont" Abel Murcia


 
Kotłuje się światło pośród chmur
burych lutego który się powtarza
wieczór po wieczorze. Drzewa i cienie
monochromatyczne szukają nieba
które je usprawiedliwi i mnie razem z  nimi.
Dzisiaj zima to skrawki śniegu
które ją wspominają i to terkotanie
bezbarwne moich wielu piątków
między tutaj a tam w tej samej 
przestrzeni. Godziny przynoszą nam noc;
o 17.30 - dzień
jest już dłuższy, kosmos ciągle ciemny,
czarny, i ja i ty, my wszyscy - 
zwyczajni zakładnicy
światła które wykradł horyzont. 
____________
Cudze moje. Wiersze (wybór przekładów poezji 1968 - 2020) Krystyna Rodowska
 
 
 
 
 

poniedziałek, 16 stycznia 2023

"O aniołach" Czesław Miłosz


Odjęto wam szaty białe,
Skrzydła i nawet istnienie,
Ja jednak wierzę wam,
Wysłańcy.

Tam gdzie na lewą stronę odwrócony świat,
Ciężka tkanina haftowana w gwiazdy i zwierzęta,
Spacerujecie oglądając prawdomówne ściegi.

Krótki wasz postój tutaj,
Chyba o czasie jutrzennym, jeżeli niebo jest czyste,
W melodii powtarzanej przez ptaka,
Albo w zapachu jabłek pod wieczór
Kiedy światło zaczaruje sady.

Mówią, że ktoś was wymyślił
Ale nie przekonuje mnie to.
Bo ludzie wymyślili także samych siebie.

Głos - ten jest chyba dowodem,
Bo przynależy do istot niewątpliwie jasnych,
Lekkich, skrzydlatych (dlaczegóż by nie),
Przepasanych błyskawicą.

Słyszałem ten głos nieraz we śnie
I, co dziwniejsze, rozumiałem mniej więcej
Nakaz albo wezwanie w nadziemskim języku:

zaraz dzień
jeszcze jeden
zrób co możesz.

niedziela, 15 maja 2022

"Ogród w Milanówku, kwitnący bez", Jarosław Rymkiewicz


W maju bzy kwitną trochę oszalałe
I szerszeń huczy w onirycznym locie
Bladoróżowe fioletowe białe
Zwisają kiście przy dziurawym płocie
 
Szerszeń o bycie ma sekretną wiedzę
Lecz coś innego wie bez fioletowy
Ja się nad wierszem niepotrzebnie biedzę
Więcej już nic mi nie przyjdzie do głowy
 
Bzy kwitną - chyba chore są na głowę
Koty szerszenia o tam w trawie jedzą 
Ja też znam bytu tajemniczą mowę
Wiem coś takiego czego bzy nie wiedzą
 
Wszystko niebawem pojedzie do Tworek
Nocną kolejką - jaki dzień liryczny!
Bzy oraz koty są psychiczne chore 
Byt jest wie immer autotematyczny  

Różowe czarne o złowieszcze kiście!
O zmierzchu jadą stąd puste wagony
Bzy czy wiecie po co zakwitłyście?
Nie tylko koty - byt też jest szalony

________
Zachód słońca w Milanówku Jarosław Marek Rymkiewicz
Wydawnictwo Sic! Warszawa 2002

piątek, 25 lutego 2022

"Ten jest z ojczyzny mojej", Antoni Słonimski


Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem

sobota, 25 grudnia 2021

Wiersz na Boże Narodzenie


bajka

ścierpły mi nogi
obudziłem się 
z długiego 
niewygodnego 
snu
 
w świecie czystym
 
świetle 
nowo narodzonym
w Betlejem a może 
w innym "podłym" mieście
 
gdzie nikt nie mordował
dzieci
ani kotów
ani żydów ani palestyńczyków
ani wody ani drzew
ani powietrza 

nie było przeszłości
ani przyszłości
trzymałem za ręce
tatę i mamę
czyli Pana Boga

i było mi tak dobrze 
jakby 
mnie nie było

_____
Tadeusz Różewicz Wybór poezji Wydawnictwo Ossolineum Wrocław 2016

środa, 10 listopada 2021

"Jesień w Kachetii", Bułat Okudżawa

Nagle przyszedł wieczór jesienny. I opadł na wzgórze.
Krwawy jastrząb
w liściach krwawych
jakby nurzał się w purpurze
Liście miały kształt dziwaczny -
ludzkiej twarzy owal,
opętany jakiś krojczy 
tak je uformował,
a zszywała je szwaczka
łobuzerska, swawolna...
Na żółciutkie
końce palców
opadały z wolna.
 
To właśnie listopad
gdy opada listowie.
Z liśćmi często tak bywa,
to tradycja jesieni.
I było w nich pół na pół
uśmiechu i cierpienia,
triumfu i więdnięcia,
zagłady i odnowy.
A bliziutko za progiem, 
pod samą izdebką
krążył, pląsał i tańcował
podchmielony ździebko
liść w pomyśle chybiony,
jesienny 
purpurowy...
O tej porze chmurny jastrząb wyrusza na łowy. 
 
 
______
Uprzejmie proszę, jeśli ktoś zna nazwisko tłumacza o podanie go w komentarzu.
 
Zdjęcia robione były pod koniec października na pamiątkę wyjątkowo pięknej w tym roku jesienni.


niedziela, 31 października 2021

"Pociągi" Konrad Hetel


W ostatnią niedzielę października 
zmieni się czas. O trzeciej w nocy
siedemnaście składów stanie
na najbliższej stacji
 
i tam stać będzie godzinę.
Może się to wydać dziwne, ale
również o trzeciej pojadą dalej.
Godzina: czas dla cywilizacji
 
na przemyślenie pewnych spraw.
Nie gasną światła. Pasażerowie śpią,
wiercą się przez sen. Konduktorka 
bez ruchu stoi na peronie we mgle. 
_______
Źródło: strona facebookowa ±1354

niedziela, 15 sierpnia 2021

Fragmenty "Dziennika pisanego nocą", Gustaw Herling-Grudziński

15 sierpnia

 Byłoby mi trudno wytłumaczyć dokładnie, dlaczego od wielu lat staram się ten dzień, Ferragosto, świętować włóczeniem się po opustoszałym mieście, nie zważając na upał. Zaczęło się to dawno i trwa, trwać będzie zapewne do końca mojego życia w Neapolu. Ferragosto, lato w zenicie. W dużych miastach włoskich należałoby, raczej niż o zenicie mówić o dziurze. Dziurą jest ta nagła pustka, ten zamarły ruch w wielkomiejskim kotle wrzątku. Kto wie, może martwota jak po katastrofie żywiołowej pobudza mnie do wspomnień, obrachunków, podsumowań. Bo w wyludnionym jak po katastrofie Neapolu cienie "ocalałych" snuja się nad morzem, przysiadają niekiedy na ławkach, powłóczą nogami na rozżarzonych placach, zaglądają do chłodnych kościołów, przystają w zaułkach pod kamienicami wypełnionymi ciszą. Z ławki na promenadzie nadmorskiej widać wczesnym ranem w stronie Zamku czarne plamy statków i łódek, spala je wschodzące słońce. Martwe jest nawet morze, martwe i ciemne jak woda pod Ostrówkiem w moim cypryjskim śnie.


 _____________
Zapis z dnia 15 sierpnia 1986
Dziennik pisany nocą 1984 -1988 Gustaw Herling-Grudziński
Oficyna Wydawnicza Plejada 1989

środa, 4 sierpnia 2021

"Rzeczy niepokój" Krzysztof Kamil Baczyński

Nie wiem nic. Jest wokoło ten rzeczy niepokój,
który rzeki przesyca i morza obłoków,
który jest sam przez siebie, a ja ponad którym 
jestem jak smutne dziecko przenoszące góry.
 
I nie wiesz nic, i możesz ręce jeszcze
zanurzyć w płynność rzeczy i rzeczy niepokój.
Bo jest w tym jak w tworzeniu z marmuru drzew żywych
(które się same ciosają pod ręką)
coś jak nieuchwycenie w locie złotej grzywy,
jak opadanie - smutne i jak ziemia piękne.
Jak ziemia, bo ta w trwodze najdalszej wywoła
- i w grobach - jakąś smukłość anielską kościoła.
Więc idź, chociażbyś wiedział, że zmierzasz do grobu,
bo nie w tobie jest trwoga, ale ty przez trwogę.
Bo to nie żądzą wzrasta, ale zapatrzeniem,
jak wierzby, które rosnąc w wodzie rosną - cieniem.
 
Wtedy ziemia się skurczy, aż za wąską stopom
będzie chmura - na przekór arkom i potopom.
 
Tylko ludzie znad trawy - jak krowy - spojrzenie
zwrócą w niepokój rzeczy, w to, co zapatrzenie
i przez swoją osobność, w to, co gromem lśniło,
powiedzą nierozważnie i osobno: miłość.
 

__________
Utwory wybrane Krzysztof Kamil Baczyński Wydawnictwo Literackie Kraków 1986
 

wtorek, 1 czerwca 2021

"Kasztan". Tadeusz Różewicz


Najsmutniej jest wyjechać
z domu jesiennym rankiem
gdy nic nie wróży rychłego powrotu
 
Kasztan przed domem zasadzony
przez ojca rośnie w naszych oczach
 
matka jest mała
i można ją nosić na rękach
 
na półce stoją słoiki
w których konfitury
jak boginie ze słodkimi ustami
zachowały smak 
wiecznej młodości
 
wojsko w rogu szuflady już 
do końca świata będzie ołowiane
 
a Bóg wszechmocny który mieszał
gorycz do słodyczy
wisi na ścianie bezradny
i źle namalowany
 
 
 
Dzieciństwo jest jak zatarte oblicze 
na złotej monecie która dźwięczy
czysto.

wtorek, 23 lutego 2021

23 lutego - dwusetna rocznica śmierci Johna Keatsa

 Kto w murach miasta długie

wycierpiał zamknięcie

Kto w murach miasta długie wycierpiał zamknięcie.
Z rozkoszą tonie wzrokiem w pogodnym uśmiechu
Otwartej twarzy nieba - modlitwą oddechu 
Przenika błękit, ginie w jasnym firmamencie.
Kogóż raduje bardziej beztroskie zajęcie
Niż jego, gdy przez pola kroczy bez pośpiechu,
Lub w szumie traw, wtórzących śródleśnemu echu, 
Czyta powieść o dwojga serc czułym zamęcie?
Gdy powraca pod wieczór, chłonąc jeszcze uchem
Pieśń Filomeli, goniąc wciąż niesytym okiem
Za świetliście niosącym się w dal chmurki puchem -
Żal mu, że dzień pod nieba sklepieniem wysokiem
Nie trwał dłużej niż przelot łzy anioła, w głuchem 
Milczeniu spadającej na świat wraz ze zmrokiem.
 
 __________
Utwór ze zbioru 33 wiersze John Keats Wydawnictwo Znak 1997 Tłumaczenie: Stanisław Barańczak 

środa, 28 października 2020

*** (prosiłem dziewczynkę), Jacek Podsiadło

 prosiłem dziewczynkę

-narysuj mi Drogę

dom 

drzwi okna

i dym z komina -


narysowała wszystko 

w kreskach deszczu

- ale ty jesteś w środku pod dwiema pierzynami -

mówiła


podziękowałem

zabrałem rysunek i odszedłem


- zaczekaj jeszcze piorun -

krzyknęła wyjmując czerwoną kredkę


_____

Wiersz znaleziony przez Wojciecha Szota ze Zdaniem Szota

środa, 8 kwietnia 2020

Drugi wiersz o myciu okien, Reiner Kunze

Z futryn zetrzeć
możliwość kraty, z uchwytu
możliwość szubienicy, z parapetu
możliwość ostatniego kroku

Umyć szyby, niech nic
nie mąci spojrzenia

Tchnąć spokojem
okien, które nocą
nie muszą przemilczać
światła

___
Tłumaczenie: Jakub Ekier

piątek, 30 listopada 2018

"Jabłko", Adam Wiedemann

Zrobiło się zimno Ciepłą kurtkę wyciągnąć trza z szafy
Ciepłą miłością otulić pożądanie drżące
o swoją autonomię Ciepłym tłustym sosem
napełnić pusty kościół ciała Ciepłym Brahmsem uszy

Ostry szron gdzie nie spojrzeć Ale z ciałem w puchu
z miłością w sercu i nawet z potrzebą
Boga w drodze wyjątku przemienioną w Boga
można już iść i łapać miasto na zimnym uczynku

Teraz siedzę w ciemności otoczony ludźmi
klekotem wierszy murem Nagle widzę
jabłko pozostawione (w szafie) w kieszeni jesiennego płaszcza
: co zrobić, żeby pamiętać Żeby tam nie zgniło

Źródło wiersza: strona "Wiersze wybrane"